Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Afera KPO wstrząsnęła krajem. Tymczasem poseł Polski 2050: Pełczyńska-Nałęcz za mało zarabia

Sławomir Ćwik twardo stanął w obronie minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, uwikłanej w aferę KPO. Stwierdził, że jego koleżanka partyjna ciężką pracę wykonuje, zarabiając tylko 21 559 zł brutto miesięcznie. Nic, tylko zapytać: "jak żyć, panie premierze?".

Ostatnie dni zdominowały informacje o przedsiębiorcach z branży gastronomicznej, hotelarskiej i cateringowej (HoReCa) zakwalifikowanych do uzyskania środków z KPO. Niektóre projekty wzbudziły kontrowersje, ponieważ właściciele wnioskowali o środki na jachty, domki letniskowe czy solaria. Odpowiedzialność za całą sytuację spadła na minister funduszy i polityki regionalnej Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz - jest ona ostro krytykowana także przez koalicjantów i zaczęło się mówić o jej dymisji.

Reklama

Taką atmosferę jeden z posłów Polski 2050 uznał za odpowiednią o dyskusji nad... podwyżką dla minister.

Minister pracuje "za jedyne" 21 559 zł brutto miesięcznie

W końcu poseł Sławomir Ćwik (Polska 2050) nie wytrzymał i postanowił napisać, co myśli o atakach na partyjną koleżankę. Postanowił zwrócić uwagę na - uwaga! - "prawdziwy absurd związany z pracą ministerstwa". Od razu zaznaczył, że "będzie to bardzo niepoprawne politycznie i być może Pani minister mnie skrytykuje".

Wiecie ile Polska zapłaciła w 2024 Pani minister za kierowanie ministerstwem? W tym negocjowanie zmian w KPO, ściąganie z UE mld Euro i realizację całego programu? 258.710 PLN, tj 21.559 PLN brutto miesięcznie, tj prawie 135 PLN brutto za godzinę przyjmując 160h miesięcznie a wiadomo, że poświęca na pracę więcej czasu - i to jest proszę Państwa absurd, że minister wobec którego tyle oczekujemy zarabia mniej niż, nie umniejszając, starosta zamojski, który z dodatkiem sołtysowskim "wyciągnął" 320 tys PLN za 2024.

– napisał Ćwik.

- Gdy będziecie pisać kolejny hejt to pomyślcie czasami, że prawie każdy z tych ministrów przy swoich kompetencjach i umiejętnościach zarabiałby na rynku znacznie więcej niż w ministerstwie. Robią to bo są państwowcami - oznajmił polityk koalicji rządzącej.

No, cóż za poświęcenie za jedyne 21,5 tys. zł brutto miesięcznie. Aż chciałoby się zacytować klasyka: "Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się dla naszego klubu przemęcza, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu Tęcza. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki!". 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama