Proces polityka PO przed Sądem Rejonowym dla Łodzi-Śródmieścia toczy się od 2019 r. i dotyczy poświadczania w 2012 r. przez Cezarego Grabarczyka (zezwolił na podawanie nazwiska) nieprawdy w protokole z egzaminu na broń i w kartach egzaminacyjnych oraz przekroczenia uprawnienia w celu osiągnięcia osobistej korzyści. Za pierwsze przestępstwo grozi mu do ośmiu lat, za drugie - do 10 lat więzienia.
W czwartek sędzia Michał Racięcki ponownie wysłuchał wyjaśnień złożonych przez Grabarczyka i zamknął przewód sądowy. W mowach końcowych prok. Tomasz Pałka z Prokuratury Regionalnej w Katowicach wskazał, że w jego ocenie przebieg postępowania w pełni potwierdził nieprawidłowości, które miały miejsce na etapie postępowania administracyjnego w zakresie wydania decyzji o posiadaniu broni palnej dla oskarżonych. Wniósł o uznanie ich za winnych. Obrońcy Grabarczyka oraz dwóch pozostałych oskarżonych przekonywali, że jest on niewinny.
"Wnoszę o uniewinnienie. (…) Nie miałem żadnego powodu, aby była wobec mnie zmieniana procedura uzyskania pozwolenia na broń. Nie miałem żadnej obawy, co do moich umiejętności zarówno teoretycznych, jak i praktycznych. Nie wchodziłem z nikim w żadne porozumienia w tej sprawie. Działałem zgodnie z poleceniami osoby, do której jako urzędnika, musiałem mieć zaufanie"
- powiedział przed sądem b. minister sprawiedliwości.
Dodał, że orzeczenie sądu, które zapadnie w tej sprawie jest dla niego szczególnie ważne ze względu na pełniony przez niego zawód zaufania społecznego.
"Mimo podjęcia przez prokuraturę postępowania i skierowania do sądu aktu oskarżenia wyborcy kolejny raz obdarzyli mnie zaufaniem i tego zaufania nie nadużyłem. Takie jest moje przeświadczenie. Poddałem się procedurze, wykonałem polecania, które się pojawiały. Nie chcę rozwijać wątku, czy była zastawiona pułapka, czy nie. Takie poczucie czasami się pojawia, że państwo, któremu służyłem nie zachowało się względem mnie lojalnie" – przekonywał parlamentarzysta.
Sędzia zapowiedział, że wyrok w tej sprawie ogłosi 8 marca.
Prokuratura Regionalna w Katowicach oskarżyła posła PO, że w 2012 roku miał poświadczyć nieprawdę w protokole z egzaminu na broń i w kartach egzaminacyjnych oraz przekroczyć uprawnienia w celu osiągnięcia osobistej korzyści. Grabarczyk był wówczas posłem i wicemarszałkiem Sejmu.