List z Tbilisi
Drodzy Czytelnicy, troszkę Was pomęczę relacjami ze zdjęć do mojego nowego filmu o Lechu Kaczyńskim i Gruzji. Być może pamiętacie, że z zawodu jestem reżyserem i mam na koncie kilkadziesiąt dokumentów o tematyce głównie historycznej. Ten, do którego właśnie zacząłem zdjęcia w Tbilisi, nie miał łatwej drogi: najpierw życzliwi koledzy, szefowie grup eksperckich Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej wypowiedzieli się przeciw jego dofinansowaniu, a potem na 2 lata wszystkie prace sparaliżowała korona-pandemia.