Bałkany bliżej UE. Czy kosztem Ukrainy?
Jaki ma związek wojna w Europie Wschodniej z nagłym przyspieszeniem otwarcia drzwi Unii Europejskiej – a przynajmniej zrobienia w nich szpary – dla krajów Bałkanów Zachodnich? Ma, i to fundamentalny.
Jaki ma związek wojna w Europie Wschodniej z nagłym przyspieszeniem otwarcia drzwi Unii Europejskiej – a przynajmniej zrobienia w nich szpary – dla krajów Bałkanów Zachodnich? Ma, i to fundamentalny.
Robert Biedroń cieszyłby się z placów ofiar Jana Pawła II, Joanna Senyszyn pisze, że „kardynał Stanisław Dziwisz miał kręcić lody pedofilskie za wiedzą i zgodą JPII”, Klaudia Jachira chce „odjaniepawlić” polską przestrzeń publiczną. Kilka dni temu Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił pozew przeciwko Robertowi Biedroniowi. Niby uznał słowa polityka za naruszające pamięć Jana Pawła II, jednocześnie stwierdził, że środowisko Zakonu Rycerzy Jana Pawła II nie jest wystarczająco związane z osobą papieża, by móc występować w tej sprawie z powództwem.
Chorwacja od nowego roku weszła do strefy euro. Co znamienne, proces odbył się niemal bez debaty publicznej, przyznają to chorwaccy dziennikarze. Nic dziwnego, bo wspólna waluta jest projektem politycznym, a o polityce w UE decydują największe państwa – Niemcy i Francja.
Totalna opozycja jest zagrożeniem dla wolności słowa w Polsce. Liczba ataków na dziennikarzy i media, które nie należą do frontu propagandy POstkomuny, jest ogromna i niemal każdy dzień przynosi nowe.
Gdy szachista Garri Kasparow został opozycjonistą i zaczął być uznawany przez Putina za zagrożenie, na jego konferencję służby wpuściły latającego penisa. W sytuacji gdy w Rosji każdy opozycjonista może spodziewać się zamordowania, ludzie, widząc lecącego drona, zaczęli się chować.
Państwowa Komisja Wyborcza po raz kolejny odrzuciła sprawozdanie Szymona Hołowni.
Wnukowie lub prawnukowie zbrodniarzy z tzw. operacji polskiej dziś mordują i porywają na Ukrainie. Wtedy i dziś na polecenie Kremla. I właśnie dlatego powinniśmy mówić tak często, jak się tylko da, o rosyjskich zbrodniach – sprzed wieków, dziesięcioleci czy kilku dni, bo mimo upływającego czasu i zmieniających się okoliczności bestialstwo społeczeństwa rosyjskiego pozostaje niezmienne.
Władze europejskie przeżywają dziś kryzys wizerunkowy, wyborcy z wielu krajów przestają im ufać i coraz głośniej odzywają się głosy o potrzebie ścisłego kontrolowania wydatków z funduszy przeznaczonych na funkcjonowanie europejskich instytucji.
„Nikt ci tyle nie da, Ukraino – co Niemiec obieca”. Trawestuję powiedzenie odnoszące się do polityki wewnętrznej Polski i Platformy Obywatelskiej i jej obiecanek-cacanek (skrót „PO” rozszyfrowano już dawno jako: „Puste Obietnice”) –bo doskonale pasuje ono również do polityki międzynarodowej. A konkretnie roli Niemiec, które skądinąd podobnie jak Unia Europejska, głównie obiecuje Ukrainie walczącej z Rosją pomoc, a nie pomaga.
„Rosyjski niedźwiedź zdolny jest do wszystkiego, gdy myśli, że inne zwierzęta w lesie nie są zdolne do niczego… Zachód nie potrafi się zdobyć na jedyną politykę, która by osiągnęła dwa cele jednocześnie: zabezpieczenie pokoju i zachowanie własnej godności. Na pychę samodzierżcy Zachód odpowiada znakami, które ów interpretuje jako tchórzliwość. Gdyby mocarstwa zachodnie od samego początku przemawiały męskim językiem, odpowiadającym ich faktycznej potędze militarnej i ekonomicznej oraz ich odpowiedzialności za pokój, gdyby od razu pokazały, że jego nadymanie się i zastraszanie innych nie robią na nich wrażenia, to car nie tylko natychmiast zaniechałby wszystkich swych agresywnych zamiarów, ale i odczułby wobec owych mocarstw inne uczucie niż pogardę, która obecnie gości w jego sercu”.
Za nami trudny rok, przed nami – pewnie jeszcze trudniejszy. To rok wyborczy – jesienią Polacy zdecydują o dalszych losach kraju i w większości – jak wynika z sondaży – świadomi są wagi tego rozstrzygnięcia.
Gdy miesiąc temu doszło do strzelaniny i masowego morderstwa w klubie LGBT w USA, w polskim internecie zawrzało. Winni zostali natychmiast – przez najrozmaitszych polityków lewicy i związanych z tą opcją ideologiczną „myślicieli” – wskazani i napiętnowani.
Podłą specyfiką polskiego wymiaru sprawiedliwości, która rozlała się na całą sferę publiczną jest przenoszenie odpowiedzialności ze sprawców czynów na ludzi, upominających się o prawdę.
Dzisiaj nasi prawosławni sąsiedzi, Ukraińcy, świętują Boże Narodzenie. Nie są to jednak normalne, zwykłe święta, pełne radości i spokoju. Bo spokój i pokój odebrali Ukraińcom Putin i Rosjanie.
„Jeżeli ja zapomnę o nich, Ty, Boże na niebie, zapomnij o mnie…” – polowanie na chrześcijan już w 60 krajach na świecie To gorzki paradoks, że Parlament Europejski znacznie częściej podejmował rezolucje w obronie prześladowanych chrześcijan wtedy, gdy te represje były już znaczące, zwłaszcza w Afryce i Azji, ale jednak mniejsze, niż są obecnie. Dziś szczególnie boli, gdy instytucje międzynarodowe albo głośno milczą, albo w obronie wyznawców Chrystusa zabierają głos jedynie sporadycznie i więcej niż symbolicznie. Tymczasem problem jest coraz poważniejszy.
Liczba zabitych przez obrońców Ukrainy rosyjskich okupantów jest coraz większa. Jeszcze przed świętami przekroczyła 100 tys. i w takim tempie do wiosny będzie ponad 150 tys.
W 1977 r. PRL-owski minister kultury podjął decyzję o rozpowszechnianiu groźnego dla ówczesnych władców filmu „Człowiek z marmuru” wyłącznie w jednym kinie w Warszawie. Jakoś to przejdzie bokiem, myślał zapewne. W efekcie kilometrowa kolejka po bilety do tegoż kina stała się świadectwem beznadziejnej głupoty tamtej władzy, a film Wajdy bił rekordy popularności.
Czy między chrześcijańską wiarą oraz rozumem i jego wytworami, przede wszystkim filozofią i nauką, zachodzi sprzeczność? Mędrcy z Ewangelii św. Mateusza symbolizują odmienne stanowisko, któremu w naszych czasach dało wyraz wielu myślicieli katolickich, m.in. św. Jan Paweł II w encyklice „Fides et ratio” („Wiara i rozum”) i Benedykt XVI.