Starożytni w boju A.D. 2023
Głęboko wierzę, że wygramy. Gdyby było inaczej, należy powiedzieć: „Gloria victis” („Chwała zwyciężonym”).
Głęboko wierzę, że wygramy. Gdyby było inaczej, należy powiedzieć: „Gloria victis” („Chwała zwyciężonym”).
W czerwcu 2019 roku Stanisław Gawłowski, wówczas jeszcze poseł Platformy Obywatelskiej, już jednak znajdujący się w poważnych tarapatach i po pierwszych aresztowaniach, udostępnił na Twitterze zmanipulowaną grafikę. Mapka, będąca dotąd odwzorowaniem wyniku wyborczego PiS z wyborów do Parlamentu Europejskiego stała się u Gawłowskiego mapą statystyk występowania przypadków przemocy w rodzinie.
Nie jest to wbrew pozorom wynalazek Donalda Tuska, co specjalnie nie dziwi, gdy się od lat obserwuje osiągnięcia tego tytana intelektu. A tak na marginesie wielkich wydarzeń politycznych następują i pomniejsze, lecz wbrew pozorom mocno z nimi powiązane. Idzie o spadanie, a niekiedy zrzucanie masek, które, zdawałoby się, na trwałe już przyrosły do ich nosicieli, skutecznie zniekształcając ich prawdziwe oblicza.
To jest jeden z felietonów, którego nigdy nie chciałbym pisać. Niestety w ostatnich latach pisałem takich wiele. Pan Bóg zechciał powołać do siebie już kilku moich przyjaciół z kręgów środowiska kibicowskiego i byłych członków Federacji Młodzieży Walczącej. Tym razem odszedł jeden z moich najlepszych i wiernych przyjaciół – Tomek „Eljot” Stoppa. Zwłaszcza w ostatnich latach bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Uwielbiałem prowadzić z nim dyskusje, nieraz wielogodzinne, o literaturze, historii, Lechii czy też bieżących sprawach, które potrafił niezwykle celnie diagnozować. Swoimi wywodami umilał mi czas podczas przydługich tras, które musiałem pokonywać samochodem. Opatrzność Boża sprawiła, że wraz z Magdą – żoną Tomka – mogłem towarzyszyć mu w ostatnich chwilach życia i służyć swoim kapłaństwem.
Hejt, który rozpętała PO w polskiej debacie publicznej, to jedna z największych patologii, jakie dotknęły nasze państwo. Jest to też upiorne dziedzictwo tej amorficznej, pozbawionej programu partii, jedyny jej trwały spadek.
Dużo ostatnio mówi się o wypowiedzi kandydata na prezydenta Czech Andreja Babiša, który oświadczył, że Czechy nie pomogą Polsce ani krajom bałtyckim, jeśli te zostaną zaatakowane. Mało natomiast mówimy o dalszej części jego wypowiedzi, w której przyznał, że nie przestrzegałby artykułu 5 NATO! Warto przypomnieć, kim jest ten pan.
Decyzja o wysłaniu przez Niemcy, a potem USA czołgów na Ukrainę dopełnia wielką koalicję, większą, niż jeszcze miesiąc temu sądziliśmy, że uda się stworzyć. Wszystko zaczęło się od polskiej propozycji wysłania leopardów, która choć bardzo dobrze przyjęta przez większość krajów UE, została odrzucona przez Niemcy.
Rosjanie uciekają z Rosji od lat. Nie chodzi nawet o ostatni, przyznajmy: bardzo duży exodus obywateli Federacji Rosyjskiej, w tym wielu rdzennych Rosjan, zwłaszcza dobrze sytuowanych do dawnych republik sowieckich, jak Gruzja czy w mniejszym stopniu Azerbejdżan, ale też nawet państw Azji Środkowej, jak choćby Kazachstan (co jest o tyle paradoksalne, że na skutek dość przemyślanej i skutecznej polityki emigracyjnej Putina dziesiątki tysięcy Rosjan z tego największego państwa dawnej Azji Sowieckiej przeniosło się na teren Federacji Rosyjskiej). Od lat trwa emigracja nie tylko oligarchów czy artystów, ale też informatyków, przedstawicieli nauk ścisłych i… sportowców. Ten ostatni przypadek jest szczególnie frapujący.
Język niemiecki znam bardzo słabo, ale nawet przy tej mojej znajomości nie mogę uciec od wrażenia, że w nazwisku profesora Ronalda Ascha czegoś brakuje.
Aktywiści tajemniczo przywarowali. Nie są aktywni, mimo że zbliża się czas rozliczania PIT-ów.
To, że nauczyciele zarabiają za mało, a wynagrodzenia nie są w tej profesji sprawiedliwe, jest oczywistą oczywistością. Rację ma minister Czarnek, który przyznaje, że nauczyciel powinien zarabiać lepiej i bardziej sprawiedliwie.
Należy docenić obecne kierownictwo PZPN, że pozyskało dla polskiej reprezentacji takiego trenera jak Fernando Santos. Wiekowo może emeryt, ale jednak wcale nie emeryt. W 2016 r. został z Portugalią mistrzem Europy i prowadził portugalską reprezentację aż do ostatniego mundialu. To, że nie zdobyła ona medalu, to kwestia braku szczęścia.
Na razie nie ma i raczej nie należy się spodziewać radykalnego odcięcia się Donalda Tuska od słów Radosława Sikorskiego, którego wypowiedzi realizują linię propagandową Kremla. Ani występy Sikorskiego, ani Rostowskiego – obaj należeli do grona ważnych ministrów w rządzie Tuska – nie są przypadkowe i nie są też wbrew linii politycznej lidera POstkomuny.
Warszawa upokorzyła Berlin, tworząc międzynarodową presję na przekazanie Ukrainie czołgów Leopard 2. Tak właśnie media europejskie komentują miesiące wyszukiwania przez Niemcy rozmaitych pretekstów zmierzających do kupowania Rosji czasu i dwuznacznej gry kanclerza Scholza, tworzącej wrażenie, że Niemcy chętniej dostarczaliby czołgi na rosyjską stronę.
Na aukcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy można wylicytować popołudnie z Radosławem Sikorskim. Europoseł ma oprowadzić po europarlamencie i zjeść kolację. Wprawdzie trzeba opłacić bilet dojazdowy i nocleg w Brukseli, ale 10 tys. zł za jego towarzystwo to wciąż atrakcyjna cena. I to z kilku powodów.
Powiedzenie, że w tych tygodniach ważą się losy wojny na Ukrainie, nie jest ani histerią, ani przesadą. Ukraina – jak może nigdy dotąd – potrzebuje ciężkiego sprzętu: czołgów, samolotów oraz artylerii dalekiego zasięgu, która odrzuciłaby przeciwnika i spowodowała straty na jego zapleczu.
Skandal korupcyjny w UE rozszerza się w niebywałym tempie. Aresztowana wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego, aresztowani europosłowie, w tym niektórzy odpowiedzialni za badanie sprawy Pegasusa. Afera korupcyjna powoli zamienia się w szpiegowską.
Wynurzenia byłego premiera Czech, oligarchy i kandydata na prezydenta Andreja Babiša o NATO, Polsce i pomocy dla Ukrainy nie trzymają się kupy. To wewnętrznie sprzeczny bełkot. Babiš skarży się, że jego wypowiedź została przez zwolenników jego kontrkandydata Petra Pavla wyjęta z kontekstu.