Trzaskowski „ofiarą” systemu
PR-owcy Rafała Trzaskowskiego wpadli na genialny pomysł, aby zrobić z niego ofiarę złych, sterowanych politycznie organów ścigania.
PR-owcy Rafała Trzaskowskiego wpadli na genialny pomysł, aby zrobić z niego ofiarę złych, sterowanych politycznie organów ścigania.
Decyzja Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o faktycznym umożliwieniu Rosjanom i Białorusinom startu w letnich igrzyskach olimpijskich w Paryżu w przyszłym roku niespodzianką nie jest. Już wcześniej prezes MKOI, były mistrz olimpijski z Montrealu z 1976 r. w szermierce (w drużynie Republiki Federalnej Niemiec), jednoznacznie taką właśnie decyzję sugerował. Niektóre kontynentalne struktury ruchu olimpijskiego wpasowały się w tę linię prezesa Thomasa Bacha.
Takie dziwne pytanie usłyszałem w 1978 r. na lotnisku w Moskwie, gdy celnik bebeszył mi walizki. Zdenerwowany, bo jak zawsze oprócz dwu par dżinsów na sobie wiozłem na handel jeszcze trzy pary upchnięte po bagażach, mimo dobrej już po roku studiów znajomości rosyjskiego zaparłem się głupio: „Kakaja papa? Nikakoj papy nie wiezu!”. Na co on pokazał mi rulon 20 wielkich kolorowych portretów Jana Pawła II i machnął ręką: „Poniatno – Poliak. Prochodi!”. To był taki kieszonkowy cud naszego papieża, który uratował mnie od grubszych nieprzyjemności.
Groźby pod adresem Polski, wybielanie zbrodni Kremla, absurdalne insynuacje, jak te dotyczące rzekomego szkolenia terrorystów w naszym kraju, wreszcie straszenie III wojną światową – w piątkowym orędziu białoruskiego dyktatora Alaksandra Łukaszenki nie znalazło się nic nowego, czego byśmy nie słyszeli z Mińska przez ostatnie lata.
Prezydent Ronald Reagan atakowany był przez tłumy manifestującej młodzieży. Kiedyś usłyszał od niej: „Wy, starzy, nie rozumiecie nowoczesnego świata, w którym są telewizja, komputery, loty w kosmos!”. Reagan odpowiedział: „Tak, to prawda, my nie mieliśmy tego wszystkiego. My to wymyśliliśmy”.
Marsze, koncerty, wydarzenia upamiętniające św. Jana Pawła II odbyły się wczoraj w całej Polsce. Pewnie nie ma miasta, miasteczka, powiatu ani gminy, gdzie nie uczczono by Świętego Papieża. Powszechność tej reakcji narodu powinna dać do myślenia POstkomunie – próba podzielenia polskiej wspólnoty nie wyjdzie im, jak nie wyszła Moskalom i tutejszym komunistom.
W połowie marca Amerykańska Agencja Obrony Przeciwrakietowej poinformowała, że jeszcze w roku 2023 jesienią montowany w bazie w Redzikowie system przeciwrakietowy Aegis Ashore osiągnie zdolność operacyjną. Oznacza to, że jeden z najbardziej zagadkowych i z pewnością najciekawszych procesów politycznych z dziedziny stosunków międzynarodowych i naszego bezpieczeństwa strategicznego zbliża się do finału.
Wypowiedź Donalda Tuska w odpowiedzi na pytanie o reparacje dla Polski jest wręcz symboliczna. Widać, jak ten temat jest dalece obcy przewodniczącemu Platformy, wręcz niezrozumiały i irytujący. To z tego powodu wypowiadając się o nim, używa tak prostackiego języka – bo nie ma w nim kompletnie wrażliwości na dramat Polski i Polaków, którego sprawcami byli Niemcy.
Głowią się dziennikarze i próbują wyciągnąć coś od polityków. Zastanawiają się politycy i próbują dopytywać dziennikarzy. To wisi ponoć w powietrzu, mówi się o tym w redakcjach, szepcze w gabinetach - Platforma będzie ponoć chciała powtórzyć manewr z poprzednich wyborów i znów zamienić osobę, która nie spełniła oczekiwań na Rafała Trzaskowskiego, który ma większe szanse, by zdobyć dla partii uprawnione cele.
Kiedyś syjoniści wedle tow. Gomułki szkodzili interesom Polski Ludowej, więc uznanych za takowych wyrzucano do Izraela, a tow. Jaruzelski szczególnie się na tym polu odznaczył, tępiąc syjonistów ukrytych w szeregach Ludowego Wojska Polskiego. Spędzani na masówki potępiające owych łotrów skołowani partyjną propagandą ludzie przynosili transparenty wysyłając syjonistów to do Syjonu, to do Syjamu. Ale Azerbejdżan?!
W kuluarach Parlamentu Europejskiego posłowie różnych narodowości podpisywali list zainicjowany przez Polaków o niedopuszczeniu do rozgrywek europejskich pucharów klubów piłkarskich z Rosji i Białorusi. Adresatem był prezydent UEFA, czyli europejskiej federacji piłkarskiej Słoweniec Aleksander Ceferin.
To nie są łatwe dni dla króla Europy. Regularnie przyłapywany jest na kłamstwach podczas swoich spotkań wyborczych, do tego zmuszany jest do odpowiadania na trudne pytania. Jego ukochana telewizja zaliczyła spektakularną „wtopę”, usiłując zohydzić Polakom postać Jana Pawła II.
Komunistyczna propaganda robiła z niego „psychopatę”, „odznaczającego się szczególnym sadyzmem wobec eksploatowanej ludności góralskiej”, „znanego już przed wojną koniokrada”, którego „najgorliwszymi współpracownikami” byli „członkowie SS i gestapo”, pomocnika „wilkołaków i pokrewnych ruchów faszystowskich”, chcącego zamienić Podhale w „krainę obłędnych »ogników« niosących pożogę i mord”.
W niedzielę Polacy spotkają się na marszach papieskich. To oddolna inicjatywa w odpowiedzi na kłamstwa, oszczerstwa i manipulacje polskojęzycznych mediów uderzających w dobrą pamięć o Świętym Janie Pawle II. Zapewne inspiracją były polecenia z Kremla. Tak było 13 maja 1981 r. na placu św. Piotra w Rzymie, gdzie doszło do zamachu na Jana Pawła II, do którego strzelał Mehmet Ali Ağca.
Leszek Kołakowski stwierdza: „Zło stanowić będzie po wiek wieków nieusuwalny składnik świata…”. Ci, którzy uważają inaczej, przyczyniają się do jego powiększania. Natomiast zło można minimalizować.
W tych dniach goszczę wraz z kibicami Lecha Poznań i członkami Stowarzyszenia Pilscy Patrioci na Wileńszczyźnie. Tradycyjnie spotykamy się z naszymi rodakami. Zawieźliśmy z okazji zbliżających się świąt paczki dla dzieci, które wypoczywają u nas podczas wakacji. W tym roku zamierzamy zaprosić łącznie 160 dzieci do Ostródy, Piły i Bydgoszczy. Przyjadą do nas także nasi mali rodacy z Naddniestrza. Nasz wakacyjny projekt możemy realizować kilkanaście już lat dzięki m.in. klubom „Gazety Polskiej” i kibicom, którzy angażują się w to dzieło.
Od tragedii smoleńskiej, a może od śmierci papieża nie widziałem tak wielkiego poruszenia społecznego jak obecnie w obronie Jana Pawła II. To jest coś więcej niż tylko niezgoda na kłamstwa TVN i innych lewicowych mediów, więcej niż tylko potrzeba obrony dobrego imienia człowieka, który był jednym z najbardziej zasłużonych w historii Polski.
Jan Paweł II połączył nas we wspólnym zrywie i wiem to na pewno, że nie byłoby żadnej Solidarności, żadnej walki z komuną na skalę całego narodu, gdyby nie on właśnie! Dał nam swobodę, wolność i cel!