Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
03.04.2023 12:00

Miński wąsacz i jego zdarta płyta

Groźby pod adresem Polski, wybielanie zbrodni Kremla, absurdalne insynuacje, jak te dotyczące rzekomego szkolenia terrorystów w naszym kraju, wreszcie straszenie III wojną światową – w piątkowym orędziu białoruskiego dyktatora Alaksandra Łukaszenki nie znalazło się nic nowego, czego byśmy nie słyszeli z Mińska przez ostatnie lata.

Nawet kwestia potencjalnego konfliktu nuklearnego nie jest nowa, choć po ostatniej zapowiedzi Władimira Putina, dotyczącej przerzucenia rosyjskiej broni atomowej na Białoruś, należy patrzeć na nią zupełnie inaczej. Samozwańczy prezydent sukcesywnie powiela narrację, która jest bliźniacza do tej lansowanej przez Putina i jego świtę. Wszyscy wokół są źli, Rosja i Białoruś zaś to oazy demokracji i prawa. Tymczasem putinowski reżim już od ponad 400 dni dokonuje barbarzyńskich zbrodni na Ukrainie, a białoruscy „krzewiciele pokoju” w bezprawny sposób zatrzymują, torturują i skazują przeciwników dyktatury na wieloletnie pobyty w łagrach i więzieniach. O tym Alaksandr Łukaszenka w swoim orędziu oczywiście nie wspomniał.

 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane