Kapitulacja rządu
O tym, że rząd koalicji 13 grudnia to w dużej mierze grupa rekonstrukcyjna okresu 2007–2015, zdążyliśmy się już przekonać. Donald Tusk używa tych samych sztuczek co przed dekadą.
O tym, że rząd koalicji 13 grudnia to w dużej mierze grupa rekonstrukcyjna okresu 2007–2015, zdążyliśmy się już przekonać. Donald Tusk używa tych samych sztuczek co przed dekadą.
Prognozy nie są przesadnie alarmujące, (...) nie ma powodu do paniki – mówił Donald Tusk, gdy katastrofa nadciągała nad południowo-zachodnią Polskę.
W ostatnich tygodniach kolejne podmioty wylądowały na polskiej liście sankcyjnej prowadzonej przez Tomasza Siemoniaka, ministra spraw wewnętrznych i administracji. Jednym z nich jest warszawska firma, która zamierzała wejść na rynek pożyczkowy w naszym kraju.
Dziennikarz Joe Scarborough, mąż Miki Brzezinski, powiedział, że Donald Trump zostanie dyktatorem pierwszego dnia, a następnie aresztuje i zabije swoich politycznych przeciwników.
Po wizycie szefów dyplomacji USA (Antony Blinken) i Wielkiej Brytanii (David Lammy) w Kijowie nie jest jasne, czy Ukraina dostanie zgodę od partnerów na używanie zachodniego sprzętu do niszczenia celów w głębi Rosji.
Z pomocą mieszkańcom zalanych terenów na południu Polski ruszyły Wojska Obrony Terytorialnej. W działania zaangażowanych jest kilkuset żołnierzy – pomagają w ewakuacjach, umacniają wały, współpracują ze służbami ratowniczymi. Są – zgodnie ze swoim mottem – zawsze gotowi i zawsze blisko, by nieść wsparcie lokalnej społeczności.
Nasze państwo stanęło na głowie. Nie twierdzę, że dopiero po 15 października. Faktycznie działo się to już wcześniej. I nie jest to bynajmniej winą tylko polityków – chociaż ich najbardziej – ale również obywateli.
Dawna urzędniczka administracji Donalda Trumpa podczas wystąpienia na Tajwanie wymieniła Polskę jako model w kwestii wydatków na obronność. Kelly Craft, była ambasador USA przy ONZ i w Kanadzie, chwaliła plan poprzedniego polskiego rządu na zwiększenie wydatków ws. obronności do 5 proc. PKB i nazwała nasz kraj „kolosem w Europie”.
Wybitny amerykański politolog polskiego pochodzenia Adam Przeworski twierdził, że najkrótsza definicja demokracji brzmi: „Demokracja to system, w którym partie polityczne przegrywają wybory”. Nic dodać, nic ująć – przegrywają i oddają władzę dobrowolnie i pokojowo.
Jak ujawnił Adam Borowski, honorowy konsul Czeczenii w Polsce, Islam Belokiew, Czeczen, bloger, który przebywa w Polsce legalnie od 2004 r., ma być deportowany z Polski do Rosji, co oznacza dla niego śmierć. Bo walczył w wojnie na Ukrainie z Rosjanami, w czeczeńskim batalionie szejka Mansura. Był też jego rzecznikiem.
Tuż przed weekendem media obiegła informacja, że Robert Kostro, szef Muzeum Historii Polski, straci pracę. Nie jest tajemnicą, że MHP to jego opus magnum, dzieło życia.
Od dłuższego czasu grupka wulgarnych aktywistów utrudnia bliskim i posłom chęć upamiętnienia ofiar tragedii w Smoleńsku, do tego szkalując pamięć o prezydencie Lechu Kaczyńskim kłamliwymi transparentami na wieńcach, jakoby odpowiadał on za śmierć pasażerów samolotu.
Polityczny atak na prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Roberta Bąkiewicza i na samą organizację został przyjęty z dużą aprobatą przez środowiska lewicowo-liberalne. Najmniej w tym wszystkim chodzi o kwestie „bodnarowskiej praworządności”. Bardziej o wendetę na środowiskach patriotycznych i narodowych, które choćby w czasie Strajku Kobiet miały odwagę postawić się radykalnej lewicy i bronić kościołów przed furią wyborców Donalda Tuska. Tymczasem premier otwarcie zapowiada bezprawie w swoim wykonaniu.
Pytanie, czy wyżej postawimy naszą Schadenfreude, czy działalność misyjną.
W ostatnich kilkudziesięciu latach dokonują się w Polsce trzy istotne procesy: rewolucja cyfrowa, zjawiska związane z duchowym upadkiem cywilizacji zachodniej oraz mozolne wyzwalanie się z komunizmu i odbudowa kraju. Ponieważ dzięki tej odbudowie poprawiły się zdecydowanie warunki życia jego mieszkańców, stosunkowo słaba jest świadomość negatywnych skutków kulturowego tsunami, które wkracza do nas z coraz większym impetem.
Polska pod rządami Tuska staje się czymś, o co nie warto walczyć.
Debata telewizyjna kandydatów na stanowisko prezydenta USA nie miała ostatecznego zwycięzcy. Donald Trump mówił to, co zawsze: że wprowadzi taryfy na chińskie produkty, zakończy wojnę na Ukrainie i rozpocznie deportacje milionów nielegalnych imigrantów.
Jeśli obóz niepodległościowy i reprezentujące go środowisko polityczne nie chcą dopuścić do tego, by proces zwijania Polski domknął się w ciągu najbliższego roku, konieczne są natychmiastowe działanie i konsolidacja sił patriotycznych, a także plan i sygnał do działania. Nie może być to jednak kolejny wystrzał z kapiszona, a dźwięk rogu.