Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof  Wołodźko
02.04.2025 08:30

Za demagogię Tuska płaci polska edukacja

W kampanii wyborczej w 2023 r. Donald Tusk posłużył się najbardziej demagogicznymi zagraniami, byle zyskać przychylność wyborców. Pamiętacie jeszcze Maćka z Włocławka, który skarżył się liderowi Koalicji Obywatelskiej, że „są łamane prawa dziecka”, bo w szkole podstawowej trzeba odrabiać zadania domowe?

Wbrew ostrzeżeniom co przytomniejszych nauczycieli lider trzynastogrudniowców błyskawicznie zagrał populistyczną kartą. Obiecał, że zadania domowe znikną ze szkoły. Dokładnie 1 kwietnia minął rok od wprowadzenia ograniczeń w zadawaniu prac domowych w podstawówkach. Co się okazuje? „O to, żeby jak najszybciej przywrócić obowiązkowe prace domowe, apelują przedstawiciele środowiska oświatowego, nauczyciele, dyrektorzy szkół, rodzice, a także samorządy” – donosi Portal Samorządowy. Nawet żyjący w skrajnej symbiozie ze współrządzącą lewicą ZNP domaga się przywrócenia tego szkolnego obowiązku. Wszyscy alarmują, że dzieci znacznie mniej się uczą, a to wpływa na ich wyniki. Dobrowolność w tej sprawie nie działa – lewacka demagogia, po którą cynicznie sięgnął Tusk, inaczej skończyć się nie mogła. A pan premier? Jemu wciąż do twarzy z głupimi wyborcami w tle.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej