Kamionka wciąż jest zamknięta na klucz, a studenci – choć wynegocjowali to po długim proteście – nie wiedzą, co dalej z obiektem. Protestujących władze uczelni starają się zastraszyć pozwami. Pod koniec marca na pikietujących pod akademikiem nasłano policję. I to nie dwóch, trzech funkcjonariuszy, ale – wedle uczestników – tylu, ilu było protestujących. Studenci chyba nie tak wyobrażali sobie „demokratyczną i liberalną” Polskę pod rządami Donalda Tuska. Tym bardziej że żadne wpływowe środki przekazu, organizacje III sektora nie bronią dziś zaciekle „młodych gniewnych”. Drodzy żacy, nie dziwcie się. Skończył się „pisofaszyzm”, wróciła „normalność”. Można się rozejść, nie jesteście już dla polityczno-medialnego anty-PiS-u zbyt interesujący.
Lekcja „normalności” dla studentów
W Krakowie od dłuższego czasu trwa niemal niezauważony przez duże media protest studentów i studentek w obronie DS „Kamionka”. W skrócie: Uniwersytet Jagielloński bezprawnie nie odpowiada na wnioski o udostępnienie informacji publicznej dotyczącej remontu tego domu studenckiego.