Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Katarzyna Gójska-Hejke,
15.11.2013 18:54

Nowy argument: nie rozumiesz

Głosowanie nad obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie przyszłości polskiej edukacji poprzedziła kampania oczerniania nie tylko jej inicjatorów, lecz także około miliona Polaków,

Głosowanie nad obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie przyszłości polskiej edukacji poprzedziła kampania oczerniania nie tylko jej inicjatorów, lecz także około miliona Polaków, którzy ów wniosek poparli. Politycy koalicji rządzącej mówili wprost: ludzie nie odczytali wszystkich proponowanych pytań referendalnych, nie wiedzieli, co podpisują. To nowy zwyczaj tej władzy – wmawianie wyborcom braku świadomości. Podobne wypowiedzi, ale nieco bardziej zakamuflowane, pojawiły się już przed referendum warszawskim. Wówczas nie spotkały się z odpowiednio stanowczym napiętnowaniem. Tym razem rządzący pozwolili sobie na więcej. Władza bez kontroli mediów i organizacji społecznych czuje się bezkarna i pozwala sobie – jak widać – nawet na deprecjonowanie tych, których interesy ma reprezentować. Warto to zauważyć, bo ten zgubny dla demokracji proces w ostatnich tygodniach nabrał tempa. Okazało się bowiem, że nieświadomi obywatele nie tylko podpisywali, co popadnie, ale, co gorsza, są gotowi jeszcze zniszczyć państwo, gdy do referendum rzeczywiście dojdzie. O zgrozo, to otumanione społeczeństwo może… – to doprawdy przerażające – może głosować! Nie przesadzam. Na własne uszy słyszałam wypowiedzi ważnych i mniej ważnych parlamentarzystów koalicji rządzącej, którzy tłumaczyli, że dopuszczenie do referendum edukacyjnego będzie jak otwarcie puszki Pandory. Ludzie będą chcieli więcej i więcej. Polska znajdzie się na ostatniej prostej do takiego szaleństwa jak choćby ustalanie w drodze referendum równej pensji dla wszystkich, likwidowanie podatków czy wydłużanie urlopów. Przekaz płynący z wypowiedzi tych polityków da się streścić jednym zdaniem: obywatele nie powinni móc decydować, bo są ciemni i nieodpowiedzialni. Takie występy przedstawicieli władzy świadczą o słabnięciu naszej demokracji. O niewydolności mechanizmu kontroli. Nie można nad tym przechodzić do porządku dziennego, bo brak reakcji obywateli jedynie zachęca rządzących do stopniowego ograniczania naszych praw.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej