Dwaj dziennikarze "Onetu" otrzymali zarzuty w związku z przebywaniem w strefie objętej stanem wyjątkowym. Informację potwierdziła dziś policja. Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku podinspektor Tomasz Krupa podał, że dziennikarze w pewnych kwestiach mijali się z prawdą. - Informacje dotyczące mojej osoby, jakobym miał się kontaktować z jednym z dziennikarzy i proponować mu polubowne załatwienie sprawy. To informacja godząca w moje dobra i niepolegająca na prawdzie - powiedział.
- Sąd nie wskazał, żeby którykolwiek z materiałów pana Nisztora zawierał jakąkolwiek nieprawdziwą informację. Zdziwienie budzi zatem, że można naruszyć czyjeś dobra osobiste, nie publikując ani jednej nieprawdziwej informacji oraz ani jednej nieuzasadnionej opinii - powiedział portalowi niezalezna.pl mecenas Hubert Kubik, pełnomocnik red. Piotra Nisztora. Dziennikarz „Gazety Polskiej” ma "przeprosić Zbigniewa Bońka za sugestie dotyczące jego związków z SB i bycia przez niego gwarantem PRL-owskiego układu”. Nisztor zdążył już skomentować werdykt, pisząc: „kuriozum”.
Do sądu dostarczono maile, które wymieniali między sobą twórcy listy przebojów Trójki. Wynika z nich, że była ona ustawiana. A autor listy wycofał swój pozew z sądu. – Uważam, że słuchacze Radiowej Trójki mają prawo czuć się oszukani – oceniła w programie "W punkt" w Telewizji Republika poseł Joanna Borowiak.