- Tusk po prostu nie zna i nie rozumie Polaków, który są najbardziej przekornym narodem świata. Chciał zastraszyć Republikę, a osiągnął efekt odwrotny, co było widać dzisiaj pod prokuraturą i na ulicach, podczas manifestacji Solidarności. Nie na darmo śpiewamy „Choćby na smokach wojska latające nas nie zatrwożą”
– mówił Lisiewicz.
Jak stwierdził to ten rodzaj przekory, co w piosence „Siekiera, motyka…”, której nową wersję zaprezentowano w Piachu w tryby. Oto fragment:
Siekiera, motyka, piłka, szklanka, Tuska nalot i łapanka
Siekiera, motyka, Donald Tusk - on wam wszystkim wyprał mózg!
Siekiera, motyka, trwa łapanka, nasza Ola już w kajdankach.
Siekiera, motyka, wjazd do chaty, wyciągają ją psubraty!
Siekiera, motyka, grube akcje, zgubił pies legitymację.
Siekiera, motyka, choć to złe, nie wie jak nazywa się!
Oprócz Kierwińskiego, w programie zachwalany był minister Żurek.
– Żurek to po rosyjsku „Kisłyj rżanoj sup” i tak będziemy się odtąd do niego zwracać, per minister Kisłyj rżanoj sup
– zapowiedział Lisiewicz.
Wyśmiał o też zachowania policji, która wysłała dwóch zwykłych policjantów, mając informację, że u Katarzyny Gójskiej i Michała Rachonia w łazience jest terrorysta z pasem szachida, który zamierza się wysadzić w powietrze.
- Gdzie jest negocjator? Gdzie jest snajper? Gdzie są kamizelki kuloodporne? Gdzie jest helikopter latający nad domem? Czy wy macie Polaków za debili?
– pytał.