Z informacji przekazanych przez Sakiewicza wynika, że przeszukanie odbyło się bez wiedzy dziennikarza, bez wiedzy redakcji, a także z pominięciem obecności przysposobionego świadka.
"Skandalem jest nie tylko samo przeszukanie, ale też to, że o sprawie informowani są dziennikarze z konkurencyjnej redakcji"
- podkreślił prezes Republiki.
Dodał, że to kolejny przykład "przedziwnych relacji łączących służby prasowe policji z redakcjami spółek z grupy Wirtualna Polska SA".
🚨Właśnie dowiedzieliśmy się z pytań dziennikarzy grupy @wirtualnapolska, że @PolicjaPL przeszukała mieszkanie jednego z naszych dziennikarzy śledczych.
❌Przeszukanie odbyło się: – bez wiedzy dziennikarza, – bez wiedzy redakcji, – bez obecności przysposobionego świadka.… — Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) September 16, 2026