Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
20.11.2020 07:21

Nie demonizować unijnych pieniędzy

Główny straszak polityków unijnych, że zabiorą nam pieniądze, jak nie będziemy grzeczni, wygląda groźnie, ale jest bardzo przesadzony. Polska przez 16 lat otrzymała z Unii 188 mld euro, a wysłała tam w ramach składki 61 mld euro. Saldo wynosi 127 mld na korzyść Polski, czyli niecałe 8 mld euro rocznie: trochę ponad 30 mld zł. Dla porównania, budżet Polski w tym roku wynosi ponad 100 mld euro.

Środki unijne pokrywają 6–7 proc. naszych wydatków, po odjęciu składki. To ledwo uzupełnia straty, jakie ponosimy w wyniku zniesienia ceł. Oczywiście mamy z tego korzyść, bo mamy wspólny rynek, ale państwa UE mają korzyść identyczną. Gdyby te pieniądze zostały w naszej gospodarce, bilans byłby naprawdę pozytywny, chociaż bez wielkich cudów. Problem w tym, że w samej dziurze VAT-owskiej traciliśmy niemal tyle, ile zyskiwaliśmy na UE. Kontrakty z pieniędzy UE, na przykład na budowę dróg, też powodowały ogromny wypływ pieniędzy i bankructwa polskich firm. Co Unia ma z tym wspólnego? To, że tworzyła i tworzy warunki polityczne oraz prawne, by tak znowu było. Bez niepodległości Polski i możliwości dbania o nasze interesy „dobroczynność” UE jest zupełną fikcją.
 

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej