Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Fake o zatrzymaniu marszałka jak "gorący kartofel". Jadczak zrzuca winę na TVN24

Autorzy tekstów o zatrzymaniu marszałka lubelskiego, Jarosława Stawiarskiego, już wycofali się rozpowszechnianych przez siebie fake newsów. Szymon Jadczak, dziennikarz WP, który alarmował o zatrzymaniu, zrzucił następnie winę... na TVN24, twierdząc, że podał informację "za" tą stacją. Marszałek Stawiarski w TV Republika przyznał, że Jadczak od kilkunastu dni bombardował go pytaniami dot. Zondacrypto.

W sobotę, krótko po godzinie 20.00 ukazał się na portalu tvn24.pl tekst Roberta Zielińskiego o rzekomym zatrzymaniu przez służby "marszałka województwa lubelskiego i byłego posła PiS Jarosława S." w związku ze śledztwem ws. afery Zondacrypto.

Portal niezalezna.pl szybko zweryfikował, że do zatrzymania marszałka nie doszło, a w czasie publikacji tekstu TVN24, samorządowiec był obecnie na meczu Motoru Lublin z Legią Warszawa.

Przed 23.00 w mediach społecznościowych, autor tekstu, Robert Zieliński, przeprosił "najbardziej zainteresowanego oraz widzów i czytelników TVN24 za przekazanie niesprawdzonej informacji".

Krótko po publikacji na portalu tvn24.pl, info o rzekomym zatrzymaniu marszałka lubelskiego podały inne media. 

Jadczak zrzuca winę na TVN24

Po 21.00 pojawił się jednak kolejny tekst mówiący o domniemanym zatrzymaniu Jarosława Stawiarskiego. Tym razem autorstwa Szymona Jadczaka i Michała Fuji, opublikowany na portalu wp.pl.

"Jarosław S., marszałek województwa lubelskiego z ramienia PiS, został zatrzymany przez służby ws. Zondacrypo - wynika z ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24. Jak się dowiedzieliśmy, S. naciskał na Przemysława Krala, żeby ten wypłacił mu 800 tys. zł z upadającej giełdy kryptowalut" -można było przeczytać w tekście Jadczaka i Fuji, który zniknął już ze stron Wirtualnej Polski.

Sam Jadczak pochwalił się w mediach społecznościowych, kilka minut po publikacji na stronach wp.pl, takich wpisem:

"No to BUM. Marszałek lubelski Jarosław Stawiarski z PiS zatrzymany do sprawy Zondacrypto. Byliśmy z panem Jarosławem w intensywnym kontakcie od kilku tygodni. Niestety, nie był nam w tym czasie wyjaśnić pewnych rzeczy. I chyba już nie zdąży. Tu na szybko news, a już wkrótce pełne szczegóły tego wątku afery Zondacrypto opiszemy z @MichalFuja w @wirtualnapolska i @tvn24".

Gdy okazało się, że jest to fejk, Jadczak zamieścił kolejny wpis, w którym stwierdził tym razem, że informację o zatrzymaniu... "podał za TVN24", choć poprzednie jego wpisy i tekst (znikający) z wp.pl na to nie wskazują.

Rachoń: Ktoś w ostatniej chwili zmienił plany?

Do sprawy odniósł sięw mediach społecznościowych dyrektor programowy TV Republika, Michał Rachoń.

- Czy konfidenci służb pracujący w redakcjach Wirtualnej Polski i TVN24 dostali po prostu wyprzedzające informacji od swoich Prowadzących, a ktoś w ostatniej chwili zmienił plany? Czy może jest jakiś inny powód tej kompromitacji? - pytał Rachoń.

W kolejnym wpisie przekazał, że "ma pytanie do Waldemara Żurka i szefa Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości".

- Czy planujecie zatrzymać marszałka Jarosława Stawiarskiego i czy już o tym poinformowaliście stosowne struktury? Jeśli tak, to czy prowadzicie równocześnie śledztwo w sprawie wycieku tych informacji? Czy może zmyślili je poniżsi? - dodał.

Stawiarski: Jadczak bombarduje mnie pytaniami

Jeszcze w sobotę wieczorem do sprawy na antenie TV Republika odniósł się sam marszałek Stawiarski.

- Pan Jadczak z WP od parunastu dni bombarduje mnie pytaniami, ja bardzo systematycznie odpowiadam na te pytania, nic nie mam do ukrycia - powiedział.

Zasugerował, że Jadczak może mieć dostęp do akt śledztwa.

- Bombarduje mnie pytaniami [Jadczak]. Zaczął od mojej wizyty w Monako, kto mi płacił. To są pytania dotyczące moich prywatnych spraw, ja nie mam nic do ukrycia, bo jestem funkcjonariuszem publicznym. Wszystko robię zgodnie z prawem. To są np. pytania, ile zainwestowałem w tzw. Zondacrypto. Zainwestowałem, straciłem, Kral mnie okradł, a pan Jadczak pyta, czy dostałem przelew od pana z Zondacrypto, czy oddał mi pieniądze. Mówię, że nie oddał, a on ciągle dopytuje, czy np. złożyłem doniesienie do prokuratury, do komisariatu itd., sugerując, że rzekomo ja te pieniądze odzyskałem. Nie odzyskałem tych pieniędzy, Kral mnie okradł i czuję się ofiarą tego systemu

- stwierdził Jarosław Stawiarski w TV Republika.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Media