W sobotę, krótko po godzinie 20.00 ukazał się na portalu tvn24.pl tekst Roberta Zielińskiego o rzekomym zatrzymaniu przez służby "marszałka województwa lubelskiego i byłego posła PiS Jarosława S." w związku ze śledztwem ws. afery Zondacrypto.
Portal niezalezna.pl szybko zweryfikował, że do zatrzymania marszałka nie doszło, a w czasie publikacji tekstu TVN24, samorządowiec był obecnie na meczu Motoru Lublin z Legią Warszawa.
Przed 23.00 w mediach społecznościowych, autor tekstu, Robert Zieliński, przeprosił "najbardziej zainteresowanego oraz widzów i czytelników TVN24 za przekazanie niesprawdzonej informacji".
“Z pierwszych informacji, do których dotarliśmy, wynikało, że zatrzymany miał być również marszałek województwa lubelskiego i były poseł PiS. Informacja ta nie potwierdziła się.”
Osobiście przepraszam najbardziej zainteresowanego oraz widzów i czytelników @tvn24 za przekazanie… — robert zielinski 🇵🇱 💯 (@robertzielinski) September 5, 2026
Krótko po publikacji na portalu tvn24.pl, info o rzekomym zatrzymaniu marszałka lubelskiego podały inne media.
Jadczak zrzuca winę na TVN24
Po 21.00 pojawił się jednak kolejny tekst mówiący o domniemanym zatrzymaniu Jarosława Stawiarskiego. Tym razem autorstwa Szymona Jadczaka i Michała Fuji, opublikowany na portalu wp.pl.
"Jarosław S., marszałek województwa lubelskiego z ramienia PiS, został zatrzymany przez służby ws. Zondacrypo - wynika z ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24. Jak się dowiedzieliśmy, S. naciskał na Przemysława Krala, żeby ten wypłacił mu 800 tys. zł z upadającej giełdy kryptowalut" -można było przeczytać w tekście Jadczaka i Fuji, który zniknął już ze stron Wirtualnej Polski.
Sam Jadczak pochwalił się w mediach społecznościowych, kilka minut po publikacji na stronach wp.pl, takich wpisem:
"No to BUM. Marszałek lubelski Jarosław Stawiarski z PiS zatrzymany do sprawy Zondacrypto. Byliśmy z panem Jarosławem w intensywnym kontakcie od kilku tygodni. Niestety, nie był nam w tym czasie wyjaśnić pewnych rzeczy. I chyba już nie zdąży. Tu na szybko news, a już wkrótce pełne szczegóły tego wątku afery Zondacrypto opiszemy z @MichalFuja w @wirtualnapolska i @tvn24".
Gdy okazało się, że jest to fejk, Jadczak zamieścił kolejny wpis, w którym stwierdził tym razem, że informację o zatrzymaniu... "podał za TVN24", choć poprzednie jego wpisy i tekst (znikający) z wp.pl na to nie wskazują.
Podałem za TVN24 informację o zatrzymaniu marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego. Informacja się nie potwierdziła. Przepraszam pana Marszałka, redakcję i czytelników.
— Szymon Jadczak (@SzJadczak) September 5, 2026
Rachoń: Ktoś w ostatniej chwili zmienił plany?
Do sprawy odniósł sięw mediach społecznościowych dyrektor programowy TV Republika, Michał Rachoń.
- Czy konfidenci służb pracujący w redakcjach Wirtualnej Polski i TVN24 dostali po prostu wyprzedzające informacji od swoich Prowadzących, a ktoś w ostatniej chwili zmienił plany? Czy może jest jakiś inny powód tej kompromitacji? - pytał Rachoń.
W kolejnym wpisie przekazał, że "ma pytanie do Waldemara Żurka i szefa Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości".
- Czy planujecie zatrzymać marszałka Jarosława Stawiarskiego i czy już o tym poinformowaliście stosowne struktury? Jeśli tak, to czy prowadzicie równocześnie śledztwo w sprawie wycieku tych informacji? Czy może zmyślili je poniżsi? - dodał.
Mam takie pytanie do @w_zurek i do szefa @CBZCgovPL czy planujecie zatrzymać marszałka @JarekStawiarski i czy już o tym poinformowaliście stosowne struktury? Jeśli tak to czy prowadzicie równocześnie śledztwo w sprawie wycieku tych informacji? Czy może zmyślili je poniżsi? https://t.co/LlN4gDQC4m
— michal.rachon (@michalrachon) September 5, 2026
Stawiarski: Jadczak bombarduje mnie pytaniami
Jeszcze w sobotę wieczorem do sprawy na antenie TV Republika odniósł się sam marszałek Stawiarski.
- Pan Jadczak z WP od parunastu dni bombarduje mnie pytaniami, ja bardzo systematycznie odpowiadam na te pytania, nic nie mam do ukrycia - powiedział.
Zasugerował, że Jadczak może mieć dostęp do akt śledztwa.
- Bombarduje mnie pytaniami [Jadczak]. Zaczął od mojej wizyty w Monako, kto mi płacił. To są pytania dotyczące moich prywatnych spraw, ja nie mam nic do ukrycia, bo jestem funkcjonariuszem publicznym. Wszystko robię zgodnie z prawem. To są np. pytania, ile zainwestowałem w tzw. Zondacrypto. Zainwestowałem, straciłem, Kral mnie okradł, a pan Jadczak pyta, czy dostałem przelew od pana z Zondacrypto, czy oddał mi pieniądze. Mówię, że nie oddał, a on ciągle dopytuje, czy np. złożyłem doniesienie do prokuratury, do komisariatu itd., sugerując, że rzekomo ja te pieniądze odzyskałem. Nie odzyskałem tych pieniędzy, Kral mnie okradł i czuję się ofiarą tego systemu
- stwierdził Jarosław Stawiarski w TV Republika.