Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Dziennikarze Republiki nękani za "taśmy Giertycha". Rachoń: wszystko jest chronione tajemnicą dziennikarską

"Zostałem wezwany na to przesłuchanie, jestem obywatelem państwa polskiego, w związku z tym - stawię się na nie. Chodzi oczywiście o to, żeby próbować nękać nie tylko TV Republika, ale i wysyłać pewnego rodzaju sygnał do wszystkich, którzy mogliby chcieć naruszać interesy rządzących - zwłaszcza dziennikarzy. Mamy grubą skórę, dziennikarze są przyzwyczajeni do wykonywania swoich obowiązków. A naszym obowiązkiem, jako dziennikarzy, jest ujawnianie tego, co próbuje ukryć władza, kryptodyktatura" - mówił na antenie Republiki dyrektor programowy stacji - Michał Rachoń przed budynkiem Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce.

Autor:

 

W czerwcu 2025 roku Telewizja Republika ujawniła "Taśmy Giertycha". Na jednej z upublicznionych rozmów mecenas rozmawiał z z bohaterem afery GetBack, Leszkiem Czarneckim. Podczas niej padło m.in. z ust biznesmena, że jeżeli w wyborach parlamentarnych w 2019 roku "PiS nie wygra" to on "nie ma problemu sądzić się w Polsce". Na nagraniu słychać także, jak panowie dyskutują o tym, by spotkać się w luksusowym hotelu w Wenecji, w koszt najtańszego pokoju za noc to ponad 10 tys. zł.

 

Ujawnienie tych rozmów nie spodobało się Czarneckiemu. Prezes Republiki Tomasz Sakiewicz poinformował w grudniu ubiegłego roku, że biznesmen pozwał stację. Żąda pieniędzy na fundację, którą prowadzi z żoną - Jolantą Pieńkowską, dziennikarką TVN-u. To jednak nie koniec interesujących wątków.

"Sprawę prowadzi pani Giertych. Powodem tej sprawy jest to, że opublikowaliśmy jego rozmowę z Romanę Giertychem. Czyli nie to, że pokazaliśmy nieprawdę, tylko to, że pokazaliśmy prawdę i sam fakt, że to pokazaliśmy ma doprowadzić do ogromnych roszczeń finansowych, wielu przeprosin"

– mówił wówczas Sakiewicz.

Szczegóły w tekście: Czarnecki pozywa Republikę za „taśmy Giertycha”. „Powodem jest to, że pokazaliśmy prawdę”

Michał Rachoń: nie będę dzielił się żadną wiedzą

Dziś na przesłuchanie do Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce został wezwany dyrektor programowy Republiki - Michał Rachoń. Przed wejściem do budynku prokuratury, przyznał na antenie:

"Rozmowy pomiędzy Romanem Giertychem a różnymi osobami, z którymi te rozmowy prowadził - w tym przede wszystkim z Leszkiem Czarneckim pokazują, jaki miały charakter relacje pomiędzy ludźmi i jak bardzo rzeczy, którymi zajmował się wówczas Czarnecki, powiązane były z politycznymi związkami, które w pewnym sensie oferował, dyskutował z Romanem Giertychem. Poznaliśmy tam również ciekawe wątki rozmów pomiędzy samym Romanem Giertychem a Donaldem Tuskiem. Ujawnienie tych nagrań spowodowało absolutną wściekłość politycznego mainstreamu w Polsce. Efektem złożenia zawiadomienie, zresztą - dowiem się przez kogo - ale domyślam się, że przez jednego z uczestników tych rozmów, prowadzone jest śledztwo, w ramach którego dzisiaj będę zeznawał".

Już teraz zapowiadam i informuję, że wszystko, co w tej sprawie zrobiliśmy jest chronione tajemnicą dziennikarską, więc nie będę dzielił się z prokuraturą żadną wiedzą, którą na ten temat posiadam. 

– zapowiedział.

Dalej wskazał: "zostałem wezwany na to przesłuchanie, jestem obywatelem państwa polskiego, w związku z tym - stawię się na nie. Chodzi oczywiście o to, żeby próbować nękać nie tylko TV Republika, ale i wysyłać pewnego rodzaju sygnał do wszystkich, którzy mogliby chcieć naruszać interesy rządzących - zwłaszcza dziennikarzy. Mamy grubą skórę, dziennikarze są przyzwyczajeni do wykonywania swoich obowiązków. A naszym obowiązkiem, jako dziennikarzy, jest ujawnianie tego, co próbuje ukryć władza, kryptodyktatura. Bo tak została ona nazwana przez sędziego, który potem został odwołany ze swojego stanowiska".

Świadczy to o tym, że kryptodyktatura stosuje metody kryptodyktatury. My jako wolni ludzie, dziennikarze wykonujący wolny zawód, nie damy się zastraszyć i będziemy nadal robić to, co robimy. Będziemy docierać do informacji, będziemy je ujawniać. Tak samo z nagraniami. Nawet jeśli nie podobają się one Giertychowi, Czarnemu czy Tuskowi.

– mówił dalej.

Zwrócił się również do widzów Republiki. "Państwo, nasi widzowie po to mają TV Republika i nas, dziennikarzy, abyśmy to robili. W żaden sposób nie wpłyną na to pytania, które będzie nam zadawać prokuratura czy Waldemar Żurek, czy sam Donald Tusk. My nadal będziemy robić to, co robimy" - podkreślił.

W trakcie tego przesłuchania poinformuję kryptodyktaturę, że wszystko, co w tej sprawie robiliśmy i robimy, jest chronione tajemnicą dziennikarską. Nie będę się dzielił żadną wiedzą na ten temat. To mogę powiedzieć już teraz. 

– dodał.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej