Na przestrzeni ostatnich kilku dni sympatyzujące z władzą media opublikowały informacje mające rzekomo wskazywać na uwikłanie polityków opozycji (a także TV Republika) w relacje z prezesem giełdy Zondacrypto. We wtorek Roman Giertych oficjalnie potwierdził, że on oraz Jacek Dubois są obrońcami Przemysława Krala, a według ustaleń "Rzeczpospolitej" wraz z prokuratorem Markiem Wełną mieli oni uczestniczyć w tajnym spotkaniu z Kralem za granicą. Giertych i Dubois zaprzeczali lub odmawiali komentarza w tej sprawie.
Jednocześnie Waldemar Żurek ogłosił "przełom" w śledztwie i poinformował, że pojawili się nowi podejrzani, nowe dowody oraz osoby gotowe do współpracy. Było też pierwsze zatrzymanie i zarzuty, które postawiono Radosławowi Piesiewiczowi, prezesowi PKOl-u. Nieoficjalnie pojawiają się również informacje, że grono zatrzymanych ma być większe i obejmować 10 osób.
Warto zauważyć również, że w komunikacie Prokuratury Krajowej z dnia 25.08.2026 roku wspomniano o TV Republika, prezesie stacji - Tomaszu Sakiewiczu orz konferencji CPAC. Na próżno szukać jednak informacji o jakichkolwiek innych mediach, które współpracowały z Zondacrypto.
Tymczasem Mateusz Łoń, dziennikarz Telewizji Republika, opublikował w serwisie X wiele przykładów wcześniejszej obecności Zondacrypto w innych polskich mediach, gdzie wskazywał na reklamy, materiały sponsorowane, działania promocyjne oraz współpracę przy projektach.
Dziennikarz "Wirtualnej Polski" z serią wpisów o TV Republika. Jest odpowiedź
Od kilku dni w mediach społecznościowych jeden z dziennikarzy "Wirtualnej Polski", opisując kolejne wątki afery Zondacrypto, pisze - w kontekście mediów - praktycznie jedynie o TV Republika.
"Chłopaki z Republiki jutro czeka Was kilka ciężkich rozmów z ludźmi którzy jeszcze wierzyli w waszą uczciwośc" - czytaliśmy wczoraj wieczorem.
Dziś portal "WP" zamieścił kolejny tekst dotyczący afery, jednak tym razem dotyczy on, jak wskazuje redakcja, nieujawnionych wcześniej zapisów pomiędzy PKOl a Zondacrypto. Promując swój tekst, Jadczak ponownie wywołał TV Republika.
"Warto się było szmacić dla kogoś, kto sprzedał dane polskich kibiców i wizerunki polskich sportowców firmie powiązanej z mafią?" - napisał rano na X.
"Proponuję te pytania zadać premierowi"
Na wpisy dziennikarza "WP" odpowiedział Michał Rachoń, dyrektor programowy Republiki. "Zanim zostałem dziennikarzem przez jakieś 15 lat zajmowałem się marketingiem sportowym. Jeśli Pan nie rozumie, że umowy tego typu polegają właśnie na sprzedaży możliwości wykorzystania wizerunku klubów, sportowców obiektów to jest Pan po prostu durniem. Efekty podobnych umów widzi Pan to w każdej reklamie z wizerunkiem sportowca" - napisał.
To, że Zonda działała na polskim rynku a podmioty takie jak Pana firma Wirtualna Polska, TVN24 czy PKOl nie zostały ostrzeżone przez premiera Donalda Tuska jest jego winą i proponuję żeby Pan te pytania zadał szefowi rządu i bandzie nieudaczników którym powierzył kierowanie polskimi służbami.
– czytamy dalej.
Zwrócił się również bezpośrednio do Jadczaka: "może też spytać we własnym biurze reklamy na jakich zasadach pojawiały się w Waszych mediach poniższe teksty (Mateusz Łoń wykonał pracę). Jestem ciekaw jak pójdzie Panu wyciągnięcie i opublikowanie listy faktur i ich wartości. Naszą listę znajdzie Pan poniżej".
Dyrektor programowy stacji odniósł się do tego również w swoim porannym programie.
"Z urlopu obserwowałem: mamy nowego fana. Szymon Jadczak, Wirtualna Polska. No gość ma po prostu tak: rano się budzi - Telewizja Republika, idzie spać - Telewizja Republika. W środku dnia Telewizja Republika. Wczoraj wieczorem zaczął coś pisać o umowie Zondacrypto, PKOl, i we wpisach pisze coś do nas, do Telewizji Republika. Zastanawiam się i mówię: kurde, czy myśmy w ogóle jakieś umowy mieli gdzieś, w ogóle o co chodzi? Coś przegapiłem, nie widziałem? Dzwonimy tam - nic takiego nie było. No i co jest dzisiaj w tekście? Dzisiaj jest tekst o standardowej umowie sponsoringowej pomiędzy PKOl-em a Zondacrypto. Tak, Zondacrypto miała umowy sponsoringowe z największymi klubami piłkarskimi świata, serie A, z największymi klubami polskiej ekstraklasy, i miała też z Polskim Komitetem Olimpijskim"
– wskazał Rachoń.
Jak dodał - "umowy sponsoringowe sportowe opierają się głównie na wykorzystaniu wizerunku sportowców. No i pan Jadczak, kiedy się temu dziwi i pisze o tym tekst, to jeszcze pyta, czy my coś mamy w tej sprawie do powiedzenia. To ja powiem tak: panie Jadczak, Mateusz Łoń, nasz kolega redakcyjny, w ciągu ostatnich dwóch tygodni opublikował chyba z trzydzieści postów, gdzie pokazywał różne redakcje, które świadczyły usługi na rzecz Zondacrypto. I proszę sobie wyobrazić, że wśród tych redakcji są też redakcje Wirtualnej Polski, które sprzedawały teksty sponsorowane Zondacrypto po to, żeby publikować teksty. O czym? O sportowcach, których Zondacrypto sponsorowała. Panie Jadczak, nie jest panu wstyd? I mam taką propozycję, żeby pan poszedł do tego biura reklamy w Wirtualnej Polsce i powiedział: panie szefie reklamy, proszę mi dać faktury, listę faktur, które zapłaciła Zondacrypto albo dom mediowy Zondacrypto w Wirtualnej Polsce za promocję Zondacrypto. Bo my nasze faktury opublikowaliśmy. Są na moim koncie dostępne, lista wszystkich, łącznie z kwotami, numerami faktur, możecie sobie tam sprawdzać, ile chcecie. Mam nadzieję, że to dzisiaj nastąpi".
Pojawił się także nowy wpis Mateusza Łonia. To zrzut ekranu jednego z tekstów WP - Sportowe Fakty, który dotyczył... Zondycrypto w roli sponsora jednego z klubów piłkarskich.