Obecne próby wykreślania pamięci o Niezłomnych, powrót czarnej legendy o nich fabrykowanej przez lata przez propagandę PRL nie są przypadkowe. Służą wybielaniu własnych życiorysów i uzasadnianiu powrotu postkomuny na najważniejsze stanowiska. Ta próba zafałszowania historii się nie uda, tak jak nie udała się komunistom przez dekady. Jednak właśnie dlatego, że mamy z taką próbą do czynienia, tegoroczne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych nabierają szczególnego znaczenia – mówią „Codziennej” historycy od lat przywracający prawdę o Niezłomnych.
Leon Piesowocki, urodził się 9 grudnia 1925 roku w Poznaniu. Po agresji Niemiec na Polskę został wysłany do pracy w fabryce amunicji, następnie w 1943 roku wcielono go do Wehrmachtu. Był w jednostce piechoty, następnie w artylerii. Wysłano go do Francji, a potem na front do Włoch. We Włoszech, w październiku 1944 roku, uciekł wykorzystując nieuwagę Niemców. Dostał się do 2 Korpusu Polskiego pod dowództwem gen. Władysława Andersa. Brał udział w wyzwalaniu Bolonii.