Mój prywatny protest
Orzeczenie, które wydała pani sędzia Magdalena Kubczak w sprawie „Gazety Polskiej”, jest po prostu genialne.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
Orzeczenie, które wydała pani sędzia Magdalena Kubczak w sprawie „Gazety Polskiej”, jest po prostu genialne.
Gdyby Andrzej Duda nie wygrał wyborów prezydenckich, to PO prowadziłaby dzisiaj w sondażach przed PiS.
Tuż po wygranej Andrzeja Dudy Jarosław Kaczyński przyjechał na zjazd klubów „Gazety Polskiej”, by podziękować klubom i naszym mediom za walny wkład w zwycięstwo.
Nigdy nie byłem członkiem Prawa i Sprawiedliwości, nie zawsze też zgadzałem się ze wszystkimi posunięciami tej partii.
Kolejne wizyty amerykańskich polityków i szefa NATO w Polsce, przygotowania do przerzutu znacznych ilości broni ciężkiej w ten rejon, niemal niekończące się ćwiczenia, sprawiają wrażenie całko
Niektóre tygodniki opinii epatowały po wyborach okładkami, z których wynikało, że podziały w Polsce są nie do przezwyciężenia. Istnieją nadal dwie Polski, które skaczą sobie do gardła.
Od lat głosiłem tezę, że zmiany geopolityczne doprowadzą do całkowitej przebudowy polskiej sceny politycznej. Dlaczego? Bo stworzyła ją w znacznym stopniu gra wielkich mocarstw.
Jarosław Kaczyński powiedział mi kiedyś, że gdyby został prezydentem, nie wiedziałby, czy mnie rozstrzelać za jedne sprawy, czy odznaczyć za to, co robię w sprawie Smoleńska.
Dokładnie 10 lat temu przejąłem obowiązki redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”.
W przeciwieństwie do przywódców PiS uważam, że przy najbliższych wyborach szlag trafi Platformę Obywatelską. Politycy PiS przekonują, że jest szansa jedynie na jej pokonanie. Jaka różnica?
Co trzymało PO przy władzy? Strach przed PiS‑em i brak alternatywy dla wyborców. Straszenie działało z wyborów na wybory coraz mniej.
Co oznacza zwycięstwo Andrzeja Dudy? Oczywiście w Polsce najwięcej mają do powiedzenia rząd i parlament, ale rola prezydenta nie jest mała.
Wygrał je oczywiście Andrzej Duda, który okazał się dobrym, niezwykle pracowitym i uzdolnionym kandydatem na urząd prezydenta, w dodatku budzącym zaufanie milionów Polaków.
Wbrew pozorom nie jesteśmy narodem męczenników. Pracujemy bardzo dużo, bo musimy. Niewiele nacji potrafi tak się cieszyć z życia, gdy jest ku temu choćby odrobina okazji.
Kto stoi za Andrzejem Dudą? Prezes – sam prezes Jarosław Kaczyński. To, jak wiadomo, oznacza siódmy stopień piekła. Za jego rządów o godz.
Ma rację Andrzej Duda, że nie ogłasza jeszcze zwycięstwa. Obóz władzy dostał w tych wyborach tęgie lanie.
Przez ostatni rok wmawiano nam, że Bronisław Komorowski wygra w I turze.
Od kilkunastu dni reżimowe, i część prawicowych mediów podających się za patriotyczne, a de facto wspierające frakcję prorosyjską w Polsce, przeprowadzają wściekły atak na media Strefy Wolnego