Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
20.03.2015 08:05

Szwejk idzie na wojnę

Jeździłem ostatnio trochę po Polsce. Jak kraj długi i szeroki, robi się zielono na drogach, morzu i w powietrzu.

Jeździłem ostatnio trochę po Polsce. Jak kraj długi i szeroki, robi się zielono na drogach, morzu i w powietrzu. Nad dosyć dawno podupadłymi lotniskami widać helikoptery, samoloty bojowe oraz transportowe. Na drogach jakoś więcej ciężarówek z żołnierzami, ktoś sfotografował kolumnę przewożącą rakiety Patriot. Duch bojowy udzielił się naszej młodzieży. Tysiące z nich zapisują się do strzelców i innych formacji ćwiczących obronę kraju. Serce rośnie. Rusek tu łatwo nie wejdzie. A gdzie są swojskie obrazki naszych rodzimych Szwejków? W polskiej armii o Szwejkach wiele nie wiadomo. Natomiast dowództwo państwa z prezydentem i premierem pochodzi jakby z opowieści Jarosława Haszka. Pani premier twierdząca, że nie ma co podnosić larum z powodu rosyjskich rakiet w Królewcu zdolnych przenosić broń jądrową, pan prezydent bełkocący o bigosowaniu i szogunach. Szwejkowi można było zrobić lewatywę, wsadzić do psychiatryka albo wysłać na front. Nasz szwejkowski dupol niestety otaczany jest szacunkiem należnym samemu jaśniepanu. Strach pomyśleć, co zrobi ten dupol, kiedy wojna stanie u naszych drzwi. Raczej wtedy do śmiechu nam nie będzie.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej