Solidarność wygrała pomimo „Bolka”
Wielu z Państwa po ujawnieniu akt „Bolka” doświadczyło smutnej refleksji, że nasz piękny zryw roku 1980 mógł być jakoś sterowany przez Służbę Bezpieczeństwa.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
Wielu z Państwa po ujawnieniu akt „Bolka” doświadczyło smutnej refleksji, że nasz piękny zryw roku 1980 mógł być jakoś sterowany przez Służbę Bezpieczeństwa.
Wiemy, kim był i co robił do 1976 r. Chciałbym wiedzieć, kim był naprawdę po roku 1976.
Bardzo ważną rolę ambasadora polskich interesów odgrywają kluby „Gazety Polskiej”, które w tej chwili jako jedne z niewielu szybko reagują na bzdury wypisywane przez znanych polityków w Europi
Czepiła się nas „Rzeczpospolita” zwana popularnie „Rzepą”.
Muszę przyznać, że gęba, którą dorobiła mi „Gazeta Wyborcza”: bezwzględnego faceta dążącego do celu i z lubością likwidującego swoich wrogów, choć przynosi w życiu codziennym sporo pożytków (jak tu za
Ted Cruz wygrał prawybory republikańskie w Iowa, w pierwszym ze stanów biorących udział w tej procedurze.
Bańka „masowych protestów” pękła. Nie sądzę, by szybko udało się doprowadzić do przełomu politycznego.
190 lat temu w gronie polskich romantyków zaświtała myśl, by wydawać gazetę codzienną. Pismo to nazwano „Gazetą Polską”, a jednym z jej redaktorów został Maurycy Mochnacki.
Bardzo wiele osób zmartwiło się obniżeniem ratingu dla Polski przez agencję Standard & Poor’s.
Dzięki klubom „Gazety Polskiej”, Solidarnym 2010 i innym organizacjom społecznym możemy się przekonać, że zmiany w Polsce mają poparcie nie tylko nad Wisłą, ale także w Berlinie, Paryżu, Londynie i Br
Zdumienie opinii publicznej w Polsce, jak i w Europie budzi fakt, że Polaków potraktowano surowiej niż Węgrów. Wobec nich nie uruchomiono żadnych procedur, a nam „będą się przypatrywali”.
Pamiętam, jakie opory budziło przyznanie przez kluby „Gazety Polskiej” tytułu człowieka roku Davidowi Cameronowi.
Informowaliśmy wczoraj Państwa o niezwykłym sukcesie naszej akcji obrony demokratycznych przemian w Polsce. Do polityków na świecie wysłano dziesiątki, a nawet setki tysięcy e-maili.
Gdyby spojrzeć na mapę historyczną, można by stwierdzić, że od 800 lat w Europie dominują dwa żywioły: imperialne – wschodni (najpierw mongolski, potem rosyjski) i niemiecki – oraz repub
To, co Państwo obserwują w formie protestów różnych, mniej lub bardziej ważnych polityków UE, rzekomo w obronie standardów europejskich naruszanych w Warszawie, to po prostu bezczelna ingerencja niemi
Atak mediów i części polityków europejskich powiązanych z Berlinem, który odbywa się w ostatnich dniach, nie jest w rzeczywistości atakiem na rząd czy prezydenta, ale na podstawowe
Zasugerowałem wieloletniemu koledze z pewnej wojskowej instytucji, by Służba Kontrwywiadu Wojskowego dołączała do życzeń świątecznych stwierdzenie, że Jezus też przyszedł na świat w nocy.
Postanowiliśmy zwiększyć objętość „Gazety Polskiej Codziennie”. Będzie więcej ekonomii, kultury i publicystyki.
To, co się obecnie dzieje, to zwykła próba elit systemu postkomunistycznego zablokowania wprowadzenia normalnej demokracji.
Kiedy pod wpływem Berlina i europejskiego lewactwa chciano obalić nowo wybrany rząd Viktora Orbána, jedna z prawicowych redakcji wezwała swoich czytelników i wszystkich rodaków do obrony demok