Partacze, zamach i emocje
Czy wyobrażamy sobie zamach stanu przeprowadzany przez Michała Kamińskiego z Borysem Budką i Kidawą-Błońską? A jednak w szeregach opozycji taki plan się narodził.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
---
Interesuje się również fizyką i kosmologią. Rozwija autorskie koncepcje filozoficzno-kosmologiczne określane jako Kosmologia Sakiewicza, dotyczące ewolucji Wszechświata, czasu i przepływu energii. Według tej koncepcji wszechświat powstał z pierwotnego pola, które dzieląc się tworzy współczesny kosmos. Grawitacja to reakcja pola na oddziaływanie masy. https://tomaszsakiewicz.pl
Czy wyobrażamy sobie zamach stanu przeprowadzany przez Michała Kamińskiego z Borysem Budką i Kidawą-Błońską? A jednak w szeregach opozycji taki plan się narodził.
W Polsce przez prawie pięć lat rządów PiS mówiliśmy o opozycji totalnej, czyli negującej każde działanie władzy, nawet jeśli było ono sensowne, nawet jeśli służyło państwu i nawet jeśli poparcie go mogło przysporzyć opozycji zysków medialnych. Choć zasada, że należy przeszkadzać w każdej sytuacji, obowiązywała, wydawało się, że jedno jest święte – muszą się odbywać wybory, bo tylko tak opozycja mogłaby przejąć władzę.
Nie twierdzę, że wszyscy, którzy chcą obalić ten rząd, to ludzie źli albo zaprzedani. W przypadku niektórych posłów z klubu PiS wahających się co zrobić, w grę wchodzi zwykłe rozgoryczenie. Ludzie związani z obozem rządzącym potrafią być wkurzający, niektórym uderzyła do głowy woda sodowa, no i jak do każdej władzy przylepiają się tu karierowicze.
Opozycja łudzi się, że jest w stanie przejąć władzę, naruszając kruchą większość w Sejmie, wyłuskując kilku posłów Porozumienia. To absolutna iluzja, bo w tym Sejmie żadna inna większość niż w oparciu o PiS nie może powstać; chyba że ktoś uważa, iż Konfederacja z Biedroniem zawrze koalicję, a do tego dojdą jeszcze jacyś posłowie PiS albo od Gowina.
Próbuję sobie wyobrazić realny skutek obecnych działań opozycji, nie wnikając już w ich intencje. Niemal cała aktywność różnych frakcji opozycyjnych skoncentrowana jest na jednym zadaniu: zablokowaniu wyborów prezydenckich. Nie ma cienia dowodu na to, że opozycja chce, jak twierdzi, ich przełożenia na okres „bezpieczniejszy” epidemicznie.
Wygląda na to, że największym problemem opozycji nie są ani epidemia, ani kryzys gospodarczy nią wywołany, ani nawet Jarosław Kaczyński. Największym i najgorszym problemem całej opozycji jest istnienie demokracji.
Tragedia smoleńska była punktem zwrotnym w historii III RP. Już sam fakt, że zginęli polski prezydent, dowództwo armii i przedstawiciele najwyższych elit, świadczył o powadze sytuacji. Jednak zdarzyło się coś jeszcze, co zmusiło do działania wszystkich troszczących się o przyszłość naszego kraju. Śledztwo w sprawie tej tragedii oddano wrogiemu mocarstwu, które – jak wszystko wskazuje – za nią odpowiada. Aby zatkać usta tym, którzy mieli w tej sprawie wątpliwości, rozpoczęto bezprzykładną kampanię nienawiści. Poniżano i wykpiwano zarówno ofiary katastrofy, jak i ich rodziny oraz każdego, kto chciał godnie uczcić poległych.
Polska jak na razie odnotowuje mniej zakażeń i zdecydowanie mniej zgonów niż porównywalne wielkością kraje Unii. Nie jest to efekt lepszej służby zdrowia, bo mimo wielkiego poświęcenia lekarzy i pozostałego personelu medycznego ciągle nie nadrobiliśmy dystansu do przeciętnej unijnej.
Pewnie wielu z Państwa jest przygnębionych okolicznościami, w jakich musimy spędzać te Święta. Zamknięci w swoich domach, oddzieleni od rodzin, często bez możliwości udziału w nabożeństwach. Ja takich Świąt nie pamiętam i starsi ode mnie też nie. Od stu lat na świecie nie było globalnej epidemii z tak wielką siłą rażenia. Musimy nauczyć się pokory wobec tego typu zjawisk i zrobić wszystko, by im w przyszłości zapobiegać. Pewnie, tak jak wielu, zastanawiam się, co Pan Bóg chciał nam przez to wszystko powiedzieć?
Mam dobrą informację: epidemia na pewno się zakończy. Druga dobra wiadomość to taka, że polska gospodarka podźwignie się z kryzysu, w który dzisiaj kompletnie nie ze swojej winy wchodzi. Pytanie: kiedy to się może stać?
- Musimy mieć świadomość, że znajdujemy się w największym kryzysie gospodarczym od 100 lat. Szacujemy, że blisko połowa przedsiębiorstw w Polsce odczuwa w związku z tym znaczący spadek przychodów - powiedział szef PFR Paweł Borys w wywiadzie opublikowanym w środowej "Gazecie Polskiej".
- Opozycja, jeżeli można mówić o jakimś jednym kierownictwie, bo też ma ostatnio jakieś rozproszone działanie ma de facto tylko dwa bardzo podobne scenariusze - pisze dla Niezalezna.pl Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie".