Zmniejszy się jednak potencjał tych firm i radykalnie spadną dochody budżetu z tytułu podatków. Pomysł skokowego obniżenia kosztów pracy może uratować ich zdolności produkcyjne. Gdy skończy się kryzys, pozwoli to Polsce odbudować dotychczasową pozycję w światowej gospodarce. A pieniądze wpompowane w pensje powinny wrócić w formie podatków. Tarcza antykryzysowa to eksperyment ekonomiczny na skalę do tej pory niespotykaną. Za kilka miesięcy przekonamy się o jego skuteczności. Jedno jest pewne: polskie państwo przestało być teoretyczne. Ma wolę działania i moc sprawczą. Żaden obywatel nie może powiedzieć, że został bez opieki państwa. Trzeba też pilnować, aby ten strumień pieniędzy nie posłużył ludziom, którzy chcieliby skorzystać z okazji i robić dzięki niemu swoje geszefty.
Ocalmy miejsca pracy
Zdecydowana większość polskiego PKB jest wytwarzana przez pracowników, których dochody oscylują wokół średniej krajowej. Większość statystyk mówi coś innego, bo znaczna część PKB formalnie powstaje w dużych przedsiębiorstwach. Problem w tym, że dobro to jest wytwarzane przez pracowników najemnych, których pensje nie są wysokie. Jeśli zlikwidujemy ich miejsca pracy, to przedsiębiorstwa być może przetrwają.