Merkel, Tusk i światła uliczne
Komentarze, że będziemy jeszcze tęsknić za Angelą Merkel, pisane były nie z troski o Polskę, a ze skrajnego lizusostwa, jakie wobec pani kanclerz w ślad za Tuskiem przejawiali niektórzy komentatorzy. Nie znaczy to oczywiście, że w niemieckiej polityce może się cokolwiek zmienić z punktu widzenia Polski na lepsze, wręcz przeciwnie. Tyle tylko, że możliwe zmiany akcentów w politycznych planach naszego sąsiada bynajmniej nie są nie po myśli po-Merkelowych płaczek.