Siedmioosobowe Plus
Może w ramach wsparcia dla rodzin wielodzietnych rząd powinien pomyśleć o dofinansowaniu lub objęciu ulgą zakupu samochodów siedmioosobowych.
Może w ramach wsparcia dla rodzin wielodzietnych rząd powinien pomyśleć o dofinansowaniu lub objęciu ulgą zakupu samochodów siedmioosobowych.
Konia z rzędem temu, kto pojmie, jaki interes ma polskie MSZ, by gorliwie krytykować decyzję prezydenta Trumpa o przeniesieniu ambasady USA do Jerozolimy. Czy liczymy na inwestycje palestyńskiego rządu? A może Hamas ze Strefy Gazy wesprze obronę wschodniej flanki NATO? Tusk obiecywał przed laty katarską inwestycję w przemysł stoczniowy – być może te zapowiedzi brzęczały w uszach ministra Waszczykowskiego, gdy deklarował, że my ambasady nie ruszymy. Jaki my mamy interes w przyłączaniu się do antyamerykańskiego i antyizraelskiego chóru? Otóż – żadnego.
Z badania wykonanego na zamówienie dziennika „Super Express” wynika, że urzędująca głowa państwa cieszy się 62-procentową popularnością wśród wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Andrzej Duda deklasuje w tym rankingu innych polityków partii rządzącej. Czy w Pałacu Prezydenckim powinny strzelić korki od szampana? Jeśli już, to co najwyżej w sylwestra, bo cytowane badanie jest dramatycznie niekorzystne dla jego głównego lokatora.
Członkowie zespołu Jerzego Millera kompletują tylko to, co pasuje do tezy, resztę albo "twórczo korygują", albo brutalnie zakłamują.
Czy obecność silnego państwa żydowskiego na mapie Bliskiego Wschodu jest w interesie Polski? Bez dwóch zdań - tak.
Słabość instytucji państwa we wszelkich aspektach organizacyjnych jest cechą charakterystyczną III Rzeczypospolitej. Niemoc znajdowała się latami wręcz pod ochroną przeróżnych grup interesu, bo była im na rękę. Niezdolne do skutecznej obrony swych interesów, praw obywateli państwo było gwarantem postkomunistycznego układu sił.
Bez względu na słuszne emocje i poczucie krzywdy naszym zadaniem jest utrzymanie dialogu z Kijowem.
Andrzej Duda, nie przebierając w słowach, znów zaatakował Antoniego Macierewicza i SKW.
10 kwietnia 2010 roku Donald Tusk usunął się z grona osób, z którymi wypada celebrować jakiekolwiek święto. Rozczarowuje, iż prezydent Duda tego nie rozumie.
Krajowa Rada Sądownictwa pogoniła 265 kandydatów na sędziów. Stara kasta postanowiła pokazać środowisku, kto tu rządzi.
Sąd Okręgowy w Gdańsku skazał Krzysztofa Wyszkowskiego za nazywanie Lecha Wałęsy byłym współpracownikiem komunistycznej bezpieki o pseudonimie Bolek – to opis uproszczony, bo sprawa jest nieco bardziej zawiła, ale sprowadza się faktycznie do tego stwierdzenia.
Grabież publicznego mienia, która przez wiele lat funkcjonowała pod nazwą „reprywatyzacja”, to doskonała ilustracja prawdziwych mechanizmów postkomunistycznej Polski. Okradanie państwa odbywało się w najbardziej bezczelny sposób, nikt nawet nie silił się na najmniejszą finezję, nikt nie przejmował się tym, że urzędnicy, sądy, adwokaci poświadczają najbardziej ordynarne kłamstwa.
Gdy oddawaliśmy do druku aktualny numer „GP”, decyzja prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie zgłoszonych przez PiS poprawek do projektów ustaw o SN i KRS nie była jeszcze znana. Na specjalnym zjeździe klubów „Gazety Polskiej” Jarosław Kaczyński mówił wprost o tym, iż PiS przyjął wszystkie warunki głowy państwa.
„– Mieszkam na wsi, obserwuję ludzi od 30 lat. To się tliło i nagle doszło do głosu. – Co ma pan na myśli? – Mówię o takim zaprzaństwie, o narodzie gnuśnym, nacjonalistycznym i antysemickim. O lenistwie, brudzie, wewnętrznym niechlujstwie, nieposzanowaniu prawa. Chcieli u nas na wsi zrobić kanalizację. Mówię – no wreszcie. Ale firma wykonawcza pokazała mi listy, jakie dostała od ludzi. »Nie będą Żydy po mojej ziemi orać« – pisali” – oto fragment rozmowy, którą gazeta Michnika opublikowała z Jerzym Stuhrem. O kim mówi aktor w tym cytacie? O wyborcach Prawa i Sprawiedliwości.
Niemające końca atakowanie Polski za wyimaginowane niszczenie Puszczy Białowieskiej jest jednym z podstawowych frontów, jaki Bruksela – wspierana przez totalną opozycję i wszelkiej maści tzw. organizacje pozarządowe zasilane systematycznie a to z Berlina, a to ze spółek z rosyjskim kapitałem – otworzyła przeciwko nam.
Dokumenty, które ujawnia w tym numerze „Gazety Polskiej” Grzegorz Wierzchołowski, wprawiają w osłupienie. Okazuje się bowiem, iż w kluczowej z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa instytucji superważną funkcję pełni człowiek rodem z komunistycznych służb.
Czasami w „Newsweeku” można trafić na prawdziwą perłę kunsztu dziennikarskiego, tekst-symbol: rzetelności, obiektywizmu, a nade wszystko wiedzy autora. Koneserzy mogli odnaleźć takie cudo w tygodniku Lisa sprzed tygodnia. „Newsweek” po raz kolejny ruszył na łowy. Na celownik – nie pierwszy raz – wziął księdza Tomasza Duszkiewicza, sprawującego posługę w Lasach Państwowych.
Funkcjonariusze komunistycznej Służby Bezpieczeństwa właśnie tracą profity za prześladowanie współobywateli i odbieranie im wolności. Po ponad ćwierćwieczu III RP w końcu powstał rząd, który chciał i był odpowiednio silny, by zabrać przywileje ludziom czerpiącym szczególne uposażenie za pracę na rzecz zniewolenia Polski.
- Dla mnie jest zupełnie jasne, iż następują tu daleko idące korzystne zmiany. To bez wątpienia efekt ogromnej energii i determinacji Antoniego Macierewicza, który zresztą z tych cech charakteru jest doskonale od lat znany - mówi \"Gazecie Polskiej\" o sytuacji w MON i wojsku Jarosław Kaczyński.. Cała rozmowa już w środowym wydaniu tygodnika!