Łzy w oczach mistrza
Kamilowi Stochowi zabrakło dwóch metrów do sprawienia wszystkim kibicom wielkiej radości na dużej skoczni w Zhangjiakou, gdzie do końca walczył o brązowy medal.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Kamilowi Stochowi zabrakło dwóch metrów do sprawienia wszystkim kibicom wielkiej radości na dużej skoczni w Zhangjiakou, gdzie do końca walczył o brązowy medal.
Zatrudnienie Czesława Michniewicza w castingu na selekcjonera najważniejszej drużyny sportowej w kraju zbiegło się w czasie z powrotem oskarżeń o konszachty z „Fryzjerem”. W dodatku prezes PZPN Cezary Kulesza wpakował reprezentację w operę mydlaną, zwodząc kibiców i wydłużając czas wyboru. Przez chwilę można było odnieść wrażenie, że w Moskwie polscy piłkarze wyjdą bez… trenera.
Czy dziś, zgodnie z zapowiedziami PZPN, zakończy się casting – bo trochę tak wygląda poszukiwanie następcy Paulo Sousy – na nowego selekcjonera reprezentacji Polski? Nie ma co ukrywać, że dla kadry najbardziej przyszłościowym wyborem byłby Marek Papszun, ale po pierwsze jest jeszcze stosunkowo młody, a po drugie przedłużył kontrakt z Rakowem Częstochowa, odmawiając Legii Warszawa.
„Postępowej” grupce studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego nie spodobała się decyzja władz uczelni o tym, by jednak dopuścić feministkę, doktor nauk prawnych Magdalenę Grzyb, do głosu podczas konferencji naukowej „16 dni akcji przeciwko przemocy ze względu na płeć”. Ekspertka od kryminalistyki podpadła Sekcji Psychologii Sądowej Koła Naukowego Studentów Psychologii UJ oraz Kolektywowi Równoważni_k – ze studentem Franciszkiem Vetulanim na czele, który przy okazji obraził rektora prof. Jacka Popiela i opluwał pomniki Żołnierzy Wyklętych.
Od Nowego Roku policja ma potężne narzędzie w walce z kierowcami łamiącymi przepisy – zaostrzony taryfikator. W Warszawie już 1 stycznia co najmniej kilkudziesięciu piratów drogowych musiało przeżyć szok, otrzymawszy „czek” na 1500 i 2500 zł.
Niezależnie od tego, jak zakończy się skandal wokół Paula Sousy, wiadomo jedno: Portugalczyk nigdy nie powinien był zostać zatrudniony przez PZPN. Zbigniew Boniek i Cezary Kulesza, nowy prezes związku, mogą mydlić nam oczy, ale fakt jest oczywisty – nie odrobiono lekcji domowej i nie dokonano głębokiego sprawdzenia perypetii Sousy z innymi pracodawcami.
Emil Czeczko zdradził swój kraj i bez względu na targające nim motywacje zapisał się jako haniebna karta w historii Polski. I nie da się tego odwrócić, chyba że wyobrazimy sobie scenariusz, w którym dezerter wraca do Polski, wyznaje winy i z pokorą przyjmuje wyrok. Blisko sto lat temu groziłaby mu kulka, dziś jest to 10 lat więzienia lub zaginięcie w „nieznanych okolicznościach” na terenie Białorusi.
Jeżeli cokolwiek może załamać nadal wysokie poparcie dla Zjednoczonej Prawicy, to tylko inflacja. W porę zrozumieli to najważniejsi politycy w obozie rządzącym, z Jarosławem Kaczyńskim i Mateuszem Morawieckim na czele. Stąd kolejne miliardy złotych przeznaczone na rozwiązania w tarczy antyinflacyjnej, które zostały przyjęte – rzecz absolutnie niecodzienna – z poparciem ogromnej części opozycji.
Z zachowaniem wszelkich proporcji źródło problemów Legii Warszawa i FC Barcelona jest podobne. To katastrofalne zarządzanie klubem: zbyt wysokie gaże, chybione transfery, karuzela trenerska przypominająca zatrudnianie z łapanki i wreszcie gwiazdorzenie.
Wywiad z Donaldem Tuskiem w Wirtualnej Polsce był tylko zwiastunem kłopotów. Lider PO, pytany przez dziennikarza niewykazującego poddańczej pozy o konkrety, poległ z kretesem. Nagle okazało się, że w niemal niczym Tusk nie jest sprawczy i nie ma konkretnych recept.
Paulo Sousa zawiódł na całej linii. W decydującym meczu o rozstawieniu w barażach, które zawsze daje większe szanse na wygraną i trafienie na słabszego rywala, pozwolił sobie poeksperymentować. Nie wiadomo, dlaczego Robert Lewandowski opuścił spotkanie z Węgrami, a zagrał ze słabiutką Andorą.
Piłkarska reprezentacja pod wodzą Paulo Sousy wygrała 4:1 z Andorą. Korki od szampana nie strzelały, bo była to tylko formalność. Już w 15. sekundzie za atak na Kamila Glika wyleciał z boiska piłkarz gospodarzy.
Pani Wanda Traczyk-Stawska ma prawo mówić, co chce i gdzie chce. To oczywista oczywistość i nikt nie powinien zabraniać uczestniczce Powstania Warszawskiego wypowiadać się w mediach. Do bohaterów polskiej niepodległości z okresu II wojny światowej staram się podchodzić następująco: jeśli uważam, że plotą androny, to ich po prostu z szacunku dla życiorysu i bohaterskiej przeszłości nie komentuję.
Polacy wywieźli kluczowe trzy punkty z wrogo nastawionej Tirany. Brawa dla Biało-Czerwonych za wynik – jedną bramkę, utrzymanie czystego konta i… nerwów na wodzy. Jednak na tym pochwały powinny się zakończyć. Gra naszych reprezentantów, eufemistycznie mówiąc, nie porywała, polscy piłkarze z Robertem Lewandowskim na szpicy stworzyli bardzo mało sytuacji do zdobycia gola.
Mierzenie w stronę polskich żołnierzy, ślepe strzały, atrapy bomb i propagandowe doniesienia z pasa przygranicznego to repertuar zagrywek reżimu Alaksandra Łukaszenki, który tylko czeka na to, aż nadejdą mrozy i zwożeni setkami imigranci zaczną umierać.
Sieć Organizacji Społecznych dla Edukacji w ramach akcji „Wolna szkoła” szykuje się do protestów ws. zmian w polskiej oświacie. Chodzi m.in. o plany resortu sprawiedliwości, który chce pociągnięcia do odpowiedzialności karnej dyrektorów za niedopełnienie obowiązków przy opiece nad małoletnimi uczniami, a także projekt MEiN nowelizacji prawa oświatowego i zwiększenia roli kuratorów.
Wystarczył udział polityków Platformy Obywatelskiej w prywatnej imprezie urodzinowej u znanego dziennikarza, by ogromna część elektoratu „silnych razem” obraziła się na amen. W efekcie Donald Tusk był skłonny dokonać partyjnych czystek, od których odwiodła go... teściowa. Tej samej grupie podpadł dziennikarz TVN, którego „załatwił” przeciek maili. W obu aferkach sednem nie były jakiekolwiek standardy, ale utrzymywanie kontaktów z politykami PiS. A tym, jak wiadomo w niektórych oświeconych kręgach, nie wolno nawet podawać ręki.
Wszystko wskazuje na to, że tzw. efekt Tuska wyczerpał swój potencjał. W wariancie minimum oznaczał on odzyskanie poparcia ze strony zawiedzionych sytuacją w dryfującej ku trzeciej lidze Koalicji Obywatelskiej, ale jednocześnie antypisowskich wyborców.
Jeśli dzięki sankcjom Zachodu i militarnemu odporowi Ukrainy nieformalna zachodnio‑ukraińska koalicja odniosłaby zwycięstwo, to dni Władimira Putina będą policzone. Gdy Moskwa zapłaci ogromną cenę za wojnę, może dojść do przesilenia na Kremlu – prognozuje dr Szymon Kardaś, ekspert ds. wschodnich OSW, w rozmowie z Grzegorzem Wszołkiem.