Napad na plebanię nie popłaca
Strzelali, bronili plebanii, ścigali złodziei. Jeszcze całkiem niedawno, choćby w okresie międzywojennym, tak bezpardonowo i odważnie postępowali niektórzy księża.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Strzelali, bronili plebanii, ścigali złodziei. Jeszcze całkiem niedawno, choćby w okresie międzywojennym, tak bezpardonowo i odważnie postępowali niektórzy księża.
Bywały, i to często, choćby w okresie międzywojennym. Dodam, że powodowało to powszechne oburzenie, z reguły również kontrakcje, a sprawy często kończyły się w sądzie.
Rzadko są patronami ulic, szkół, skwerów. Często pamięć o nich przechowała krótka wzmianka w jakimś lokalnym wydawnictwie. A przecież byli bohaterami swoich małych ojczyzn, oddanymi codziennej, mrówczej, często mało spektakularnej pracy i działalności społecznej. Warto sobie przypomnieć niektórych z nich i wczytać się w te skromne notki na ich temat, pamiętając, że na wielkość narodu i siłę państwa składa się, niezależnie od skali, działalność poszczególnych obywateli.
Dożyliśmy – na naszych oczach spełnia się sen całych pokoleń Polaków o dobrych drogach, po których można jeździć wygodnie i szybko. Sen, który przecież jeszcze nie tak dawno wydawał się opowiastką z dziedziny science fiction. A tym wszystkim, który jeszcze marudzą, jeżdżąc po dzisiejszych autostradach, ekspresówkach czy drogach lokalnych, polecam tę opowieść. Opowieść o tym, po czym musieli jeździć nasi przodkowie w okresie międzywojennym.
O powstaniu wielkopolskim mówi się i pisze w ostatnich latach dużo. I słusznie, bo ten bohaterski zryw Wielkopolan należy do najbardziej chlubnych kart naszej historii. Jednak tak jak w przypadku każdego tematu są też wątki, które porusza się rzadko lub całkiem pomija.
Karol Marcinkowski – symbol, wręcz ikona pracy organicznej. Jeden z największych Wielkopolan w dziejach. I jeden z tych mężczyzn, którzy obronili polskość w najgorszym dla nas czasie zaborów. Twórca sztandarowego dzieła całej Wielkopolski XIX w., czyli hotelu Bazar. Lecz nie tylko ten budynek był jego wielkim osiągnięciem.
Była wina, musi być i kara. Nic w tym odkrywczego. Tyle że przed wojną w Polsce uważano jeszcze, iż kara powinna być szybka. I tak z reguły działały polskie sądy.
Islam to jedyna religia, na której terenie apostolstwo katolicyzmu się nie udaje. Tak uważał dziennikarz Kazimierz Smogorzewski. Jedyny Polak, któremu wywiadu udzielił Adolf Hitler*.
Oczekiwali na niego niektórzy niemieccy mieszkańcy Polski. Ci starsi. Natomiast młodzi czekać biernie nie zamierzali. Część z nich, tych urodzonych i wychowanych w Polsce, nawet wbrew swoim rodzicom, czuła się Niemcami. Oni przedzierali się przez granice, aby walczyć przeciw państwu, na którego terenie spędzili całe życie.