Rosyjska agresja powoduje mobilizację Sojuszu Północnoatlantyckiego. NATO rozważa rozmieszczenie wojsk na Słowacji - potwierdził dziś doniesienia brytyjskich mediów słowacki minister spraw zagranicznych Ivan Korczok. Według niepotwierdzonych informacji chodzi o stworzenie ugrupowania bojowego liczącego około 1000 żołnierzy, operujących także w innych krajach.
Według Sky News dodatkowe siły NATO miałyby działać także w Bułgarii, na Węgrzech i w Rumunii.
- Są takie rozważania wśród sojuszników, ale nie podjęto żadnej decyzji
– powiedział Korczok po spotkaniu z posłami z komisji spraw zagranicznych parlamentu.
Podkreślił, że ewentualne rozmieszczenie wojsk NATO na Słowacji nie wynika z żądania Bratysławy.
- To część normalnego planowania obronnego, reakcja na zaistniałą sytuację. Jesteśmy częścią sojuszu obronnego i ta obrona Sojuszu nie jest tylko na papierze, musimy mieć do tego jakieś struktury wojskowe
– stwierdził.
Minister dodał, że podobne struktury działają w krajach bałtyckich oraz w Polsce. Korczok powiedział, że rząd nie podejmował w tej sprawie żadnych decyzji. Przyjęcie obcych żołnierzy wymagałoby zgody parlamentu.
Słowackie media odnotowują, że uwagi o ewentualnym rozmieszczenie sił NATO na Słowacji zbiegają się w czasie z dyskusją o ramowej umowie wojskowej między Bratysławą a Waszyngtonem. Przeciwko niej występuje opozycja, która zamierza przeprowadzić referendum w tej sprawie.
Według portalu gazety Dennika N, alianci nie zaproponowali konkretnego składu grupy. Według źródeł Dennika N kilku wpływowych polityków koalicji uważa, że rozmieszczenie wojsk z innych krajów NATO jest politycznie nie do obronienia i nie należy przyjmować tej oferty.