Za mundurem hrabia z bulem
Kto stoi za Andrzejem Dudą? Prezes – sam prezes Jarosław Kaczyński. To, jak wiadomo, oznacza siódmy stopień piekła. Za jego rządów o godz.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
---
Interesuje się również fizyką i kosmologią. Rozwija autorskie koncepcje filozoficzno-kosmologiczne określane jako Kosmologia Sakiewicza, dotyczące ewolucji Wszechświata, czasu i przepływu energii. Według tej koncepcji wszechświat powstał z pierwotnego pola, które dzieląc się tworzy współczesny kosmos. Grawitacja to reakcja pola na oddziaływanie masy. https://tomaszsakiewicz.pl
Kto stoi za Andrzejem Dudą? Prezes – sam prezes Jarosław Kaczyński. To, jak wiadomo, oznacza siódmy stopień piekła. Za jego rządów o godz.
Ma rację Andrzej Duda, że nie ogłasza jeszcze zwycięstwa. Obóz władzy dostał w tych wyborach tęgie lanie.
Przez ostatni rok wmawiano nam, że Bronisław Komorowski wygra w I turze.
Od kilkunastu dni reżimowe, i część prawicowych mediów podających się za patriotyczne, a de facto wspierające frakcję prorosyjską w Polsce, przeprowadzają wściekły atak na media Strefy Wolnego
Od kilku lat ostrzegamy, że po prawej stronie naszej sceny politycznej Moskwa próbuje stworzyć własną, bardzo narodową i patriotyczną prawicę.
Konfederacja targowicka była reakcją na nowinkarskie uchwały Sejmu Wielkiego. Tradycjonaliści i patrioci przeciwstawiali się manipulacjom i zepsuciu idącemu z Zachodu.
Nocne Wilki, motocykliści sławiący wszem wobec imię Władimira Putina, udają się do Europy Środkowej z kurtuazyjną wizytą. O randze takich wizyt pamiętają mieszkańcy Gdańska.
Dwa miesiące po tragedii w Smoleńsku dziennikarka lokalnej telewizji zapytała mnie: „Jak długo będzie pan organizował te miesięcznice?”.
Pamiętam, gdy rok po tragedii smoleńskiej pewien pracownik miejski rekwirował leżące na ziemi tulipany. Było mu wstyd, chował twarz, po cichu mówił, że nie chce stracić pracy.
Co stało się w Smoleńsku, wiedzą zapewne wszystkie liczące się służby na świecie. Ale niemal wszystkim było wygodnie je ukrywać.
Leciałem parę tygodni temu z grupą biznesmenów do USA. Okazało się, że w czasie międzylądowania spóźniliśmy się na samolot. Musieliśmy zmieniać linie lotnicze.
Na starość człowiek robi się mniej cierpliwy.
Od kilku miesięcy docierają do nas informacje o problemach, które czekają nas 10 kwietnia w Warszawie.
Jeździłem ostatnio trochę po Polsce. Jak kraj długi i szeroki, robi się zielono na drogach, morzu i w powietrzu.
Ten rok będzie sprzyjał niesamowitym wydarzeniom medialnym. Władza ma problem z własnym wizerunkiem i musi przykryć poważne wady swojego przekazu mocnymi uderzeniami w przeciwnika.
Takie rozwiązanie pewnie dla Rosji byłoby najlepsze.
Jeżeli ktoś zastanawia się, co Putin naprawdę kombinuje, powinien przyjrzeć się podstawowym prawom fizyki albo ekonomii. W fizyce każdy układ dąży do możliwie najniższego stanu energetycznego.
Czy ktokolwiek sporządził listę ofiar konfederacji targowickiej?