Szwabski western
Prawnik Sadurski grzmiał w studio TVN, że ośmieszyć się mieli adwokaci zatrzymanego wiceministra, a ośmieszył się on sam.
Prawnik Sadurski grzmiał w studio TVN, że ośmieszyć się mieli adwokaci zatrzymanego wiceministra, a ośmieszył się on sam.
Znów pełnić będziemy rolę sąsiada-wasala, któremu sens i cele polityki dyktować będzie Berlin.
O to chodzi w wyrzucaniu bohaterów z wystawy w Gdańsku. Proste – swoimi postawami przeczą oni tezie, że Polacy to podli żydożercy.
Skoro reseciarze są teraz u władzy, nie ma co się dziwić, że zęby ostrzą na tych, którzy ich intencje i czyny ujawnili.
Obejrzałem ostatnio fragmenty rozmowy, jaką przeprowadzili Wojewódzki i Kędzierski z naszym „dobrem narodowym” na pozycji bramkarza reprezentacji, czyli Wojciechem Szczęsnym. Wojewódzki wypuścił w stronę naszego golkipera kilka „podkręconych piłek”, sądząc, że łatwo strzeli Szczęsnemu dziennikarskiego gola. A tymczasem Pan Wojciech znów obronił. I to z klasą.
Na dworze Jagiellonów instytucja królewskiego błazna była w jakiejś mierze prestiżowa. Owszem, błazen błaznował, ale też cechowała go wysoka inteligencja, a w swoich żarcikach mógł posunąć się o wiele dalej niż ktokolwiek inny – król dawał inteligentnemu kawalarzowi spory margines swobody.