Magia „wyborczych” liczb
W tzw. wyborach prezydenckich w Rosji Władimir Putin uzyskał nieco ponad 87 proc. głosów. Mógł zdobyć ponad 90 lub blisko 100 proc., jednak zdecydował się w mniejszy sposób „podrasować” wyborcze statystyki.
Kierownik działu Świat „Gazety Polskiej Codziennie”. Dziennikarz tygodnika „Gazeta Polska” oraz portalu Niezależna.pl
Dziennikarz z wykształcenia i zamiłowania. Z zawodem związany od 2012 roku. W mediach Strefy Wolnego Słowa od 2014 roku. Autor wielu tekstów poświęconych głównie polityce wschodniej, a także z zakresu bezpieczeństwa, obronności i armii. Prywatnie pasjonat militariów oraz fan piłki nożnej.
Kontakt: [email protected]
W tzw. wyborach prezydenckich w Rosji Władimir Putin uzyskał nieco ponad 87 proc. głosów. Mógł zdobyć ponad 90 lub blisko 100 proc., jednak zdecydował się w mniejszy sposób „podrasować” wyborcze statystyki.
Podczas gdy Władimir Putin mógł w ostatnich dniach spokojnie obliczać sobie wynik niedzielnych wyborów prezydenckich w Rosji (który i tak był bez większego znaczenia), opłacani przez Kreml hakerzy zintensyfikowali swoje działania przeciwko wielu krajom w Europie.
Skandal – trudno inaczej skomentować działania wokół Telewizji Biełsat i jej byłej już dyrektor Agnieszki Romaszewskiej-Guzy.
Mijają dwa tygodnie, odkąd rodzina nie otrzymała żadnej wiadomości od Andrzeja Poczobuta. Mniej więcej w tym samym czasie polski działacz, członek zdelegalizowanego przez reżim Związku Polaków na Białorusi (ZPB), miał przejść z kilkumiesięcznego karceru do celi ogólnej, ale nie wiadomo, czy do tego doszło.
Stało się. Nowy prezydent Węgier Tamás Sulyok rozpoczął swoje urzędowanie od podpisania ustawy ratyfikującej wstąpienie Szwecji do NATO. Tym samym kończy się trwająca od lipca ub.r. saga związana z przyjęciem tego strategicznego dokumentu przez węgierskie władze.
Dziś za oceanem tzw. superwtorek, podczas którego w 15 stanach oraz w Samoa Amerykańskim odbędą się prawybory.
Prześladowania polityczne i represje wobec społeczeństwa, które reżim Alaksandra Łukaszenki systematycznie zaostrza na Białorusi, mogą zostać sklasyfikowane jako zbrodnie przeciwko ludzkości – taką konkluzję zawarto w raporcie nt. sytuacji na Białorusi, przygotowanym przez Radę Praw Człowieka ONZ (UNHRC). Daje to przyczynek do potencjalnego wydania za Łukaszenką międzynarodowego listu gończego. Od nieco ponad roku jest nim ścigany Władimir Putin, m.in. za proceder porywania i wywożenia ukraińskich dzieci z okupowanych terytoriów. W proceder zaangażowany jest też reżim w Mińsku. – Łukaszenka także może pójść śladem Putina i być ścigany międzynarodowym listem gończym. Pytanie jednak, czy europejskim przywódcom i elitom wystarczy woli i determinacji, by zainicjować taki proces – mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Aleś Zarembiuk, białoruski opozycjonista, prezes Fundacji Białoruski Dom w Warszawie.
Mijają dwa tygodnie, odkąd najbliżsi nie mają żadnego kontaktu od więzionego w Nowopołocku Andrzeja Poczobuta. Polski działacz, członek zdelegalizowanego przez reżim Łukaszenki Związku Polaków na Białorusi (ZPB), odbywa tam karę ośmiu lat pozbawienia wolności po sfingowanym procesie i haniebnych zarzutach. Ostatnie miesiące Poczobut spędził w karcerze kolonii karnej. – Fakt, że od Andrzeja nie dochodzą żadne sygnały, może wskazywać, że nadal przebywa on w karcerze i jest bardzo mocno torturowany, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Wszystko odbywa się na bezpośredni rozkaz Alaksandra Łukaszenki, który zrobi wszystko, by złamać polskiego bohatera – mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Aleś Zarembiuk, szef Fundacji Białoruski Dom w Warszawie.
Poruszanie się w terenie leśnym i zurbanizowanym, prowadzenie rozpoznania artyleryjskiego w dzień i w nocy, wchodzenie do pomieszczeń i przeszukiwanie budynków, szturm na budynek, strzelanie sytuacyjne, użycie nowoczesnego transportera KTO Rosomak ze zdalnie sterowanym systemem wieżowym ZSSW-30 wobec sił przeciwnika i ewakuacja rannego – żołnierze z 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej i 21. Brygady Strzelców Podhalańskich wraz z amerykańskimi komandosami z 101-st Airborne Division szkolili się z tzw. czarnej taktyki na terenie Podkarpacia. – Dzięki pracy zespołowej i skutecznej komunikacji budujemy solidne międzynarodowe doświadczenie – wskazuje ppor. Magdalena Mac, oficer prasowa 3. PBOT.