„Ewa Kopacz mówi, że do Smoleńska pojechała jako wolontariuszka. To znaczy, że nie było tam wówczas przedstawiciela polskiego rządu?“, „Tak, w Moskwie byli wolontariusze. Rosyjskie studentki psychologii, które przyszły pomóc rodzinom. Pani Kopacz była przedstawicielem rządu“ – w ten sposób użytkownicy Twittera komentują dzisiejsze przesłuchanie byłej minister zdrowia i byłej premier Ewy Kopacz w zw. z ekshumacjami ciał ofiar katastrofy smoleńskiej.

Portal Niezalezna.pl jako pierwszy poinformował dzisiaj, że w Prokuraturze Krajowej odbywa się przesłuchanie Ewy Kopacz, która jako minister zdrowia w rządzie Platformy Obywatelskiej, była obecna w Smoleńsku w czasie, gdy identyfikowano ciała ofiar katastrofy smoleńskiej.

W jak skandaliczny sposób zostało to przeprowadzone, wychodzi na jaw dopiero teraz, po ekshumacji ofiar.

Przesłuchanie Kopacz trwało 4 godziny.

Dziś z rana PO „uruchomiło” nową narrację, odnośni roli Ewy Kopacz w Smoleńsku. Jak oświadczył, goszczący w TVP Info senator PO Waldemar Sługocki, polityk pojechała do Moskwy w 2010 r. jako... wolontariuszka. Tę samą wersję podtrzymywała była premier po wyjściu z prokuratury. – Ja tam nie pojechałam na wizytę dwustronną, na zaproszenie minister zdrowia, bo ja tam nie wykonywałam czynności związanych z ministerstwem zdrowia. Pojechałam opiekować się rodzinami, które tam były, na moją własną prośbę i za zgodą premiera. I taka była moja funkcja, i taka była moja rola. Żadnej innej roli tam nie pełniłam – opowiadała dziennikarzom.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nowy (i żałosny) przekaz PO. Kopacz pojechała do Smoleńska jako... wolontariuszka

Internauci natychmiast to skomentowali...