​Poseł PO wściekł się za prawdę o „marszu wolności”. I zaczął grozić dziennikarzowi

  

Frekwencyjna porażka „marszu wolności” musiała mocno zaboleć polityków Platformy Obywatelskiej. Aż tak spektakularnej klapy – mimo trwającej tygodniami mobilizacji – chyba się nie spodziewali. Wystarczyło więc niewinne pytanie, zadane przez dziennikarza TVP, aby posłowi Michałowi Szczerbie puściły nerwy. I zaczęły się groźby… 

Politycy Platformy Obywatelskiej zapowiadali, że na zorganizowane przez nich zbiegowisko nazwane szumnie „marszem wolności” przyjedzie sto tysięcy uczestników. Jednak rzeczywistość szybko te zapowiedzi zweryfikowała. Jak podała stołeczna policja, w zgromadzeniu – w jego kulminacyjnym momencie – uczestniczyło około 12 tysięcy osób. Co ciekawe, nawet „Gazeta Wyborcza” nie mogła doliczyć się zapowiadanych tłumów. Podała, że na pl. Bankowym, skąd marsz startował, zgromadziło się „ok. 7-10 tys. osób”. 

Jednym z posłów PO, który przed demonstracją zachęcał do wzięcia w niej udziału, był Michał Szczerba. „Kto nie przyjdzie, ten za PiS-em” – nawoływał na Twitterze. Kiedy okazało się, że na tzw. marsz wolności przyjechało zaledwie dziesięć procent osób, których spodziewała się Platforma, do posła Szczerby z pytaniem zwrócił się dziennikarz TVP.

760:1. Też tyle Panu wyszło, panie pośle? 

– zapytał Michał Adamczyk. 

I w tym momencie Szczerbie puściły nerwy. 

Niech Pan sobie negocjuje już etacik w TV Republika. Marsz wolności się dopiero zaczął i widać przerażenie wśród funkcjonariuszy państwa PiS 

– wypalił.



Internauci szybko przypomnieli Szczerbie, jak to niedawno rzekomo bronił wolności mediów…
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Estonia: Ambasador Rosji wezwany do MSZ. Chodzi o jego wypowiedź o "wyzwoleniu" Tallina

/ flickr.com/Heikki Siltala/CC BY 2.0; https://creativecommons.org/licenses/by/2.0/

  

Rosyjski ambasador Aleksandr Pietrow został w piątek wezwany do estońskiego MSZ w związku z wypowiedziami o wyzwoleniu Tallina przez Armię Czerwoną 22 czerwca 1944 roku, przy okazji 75. rocznicy tego wydarzenia.

Jak poinformowało estońskie radio publiczne ERR, Pietrow spotkał się z szefem departamentu politycznego w MSZ Lembitem Uibo; na spotkaniu omówione zostały - jak podano - kwestie historyczne dotyczące wydarzeń z 22 września 1944 r.

Wezwanie rosyjskiego ambasadora do MSZ zapowiedział w czwartek szef tego resortu Urmas Reinsalu. Miało to związek z wypowiedzią Pietrowa dla agencji TASS opublikowaną na początku tygodnia, która odnosiła się do 75. rocznicy wyzwolenia republiki bałtyckiej spod okupacji niemieckiej.

Według Reinsalu, ambasador w swojej wypowiedzi podkreślił, że mieszkańcy Estonii "szanują bohaterskie czyny żołnierzy ZSRR, które doprowadziły do wyzwolenia Estonii". Przypomniał też, że w szeregach Armii Czerwonej walczyli przedstawiciele wielu narodowości, w tym również "bohaterscy" estońscy żołnierze. Zdaniem ministra sposób przedstawienia tych wydarzeń mija się z prawdą i jest niezgodny z konstytucyjnymi podstawami estońskiej republiki.

Minister podkreślił, że na skutek tych wydarzeń Estonia została zajęta, a stanowisko władz kraju do obu okupacji jest w takich historycznych okolicznościach "wyraźnie negatywne".

Szef MSZ przypomniał, że kiedy jednostki Armii Czerwonej zajęły Tallin w 1944 r., oddziałów niemieckich nie było już w mieście, a powracający z Finlandii estońscy ochotnicy stawiali opór. Ostatecznie na baszcie "Długi Herman" na tallińskiej starówce trójkolorową niebiesko-czarno-białą flagę narodową zastąpiono flagą czerwoną.

Rosyjski ambasador podkreślił w wywiadzie, że w związku z wyzwoleniem spod okupacji niemieckiej w wielu estońskich miastach odbywają się uroczystości upamiętniające te wydarzenia organizowane wspólnie z weteranami czy stowarzyszeniami.

Przypomniał też, że dla uczczenia 75. rocznicy wyzwolenia Tallina 22 września odbędzie się pokaz fajerwerków, któremu towarzyszyć będą artyleryjskie salwy honorowe. Jest to część organizowanego w 2019 r. i 2020 r. przez rosyjskie ministerstwo obrony programu "Pamięć Zwycięstwa", tj. obchodów jubileuszu wyzwolenia radzieckich miast oraz wschodnio-europejskich stolic od nazistowskich najeźdźców.

W lipcu estońskie MSZ w związku ogłoszeniem przez Moskwę takiego sposobu upamiętnienia wojennych wydarzeń wystosowało protest, w którym inicjatywę Rosji uznało za niedopuszczalną. "Ponowne zajęcie Tallina nie przyniosło Estonii wolności, zamiast tego przyniosło sowiecką okupację, która trwała pół wieku" - oświadczył wtedy Reinsalu.

Estońska Socjalistyczna Republika Radziecka powstała w 1940 r. po aneksji przez ZSRR (w latach 1941-44 pod okupacją niemiecką) i funkcjonowała do 20 sierpnia 1991 r., kiedy to ogłoszono niepodległość kraju.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl