Co Trump powiedział o spotkaniu z przywódcą Korei Północnej? „Byłbym zaszczycony”

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył dziś, że jest otwarty na spotkanie z północnokoreańskim przywódcą Kim Dzong Unem „w odpowiednich okolicznościach”.

By Max Goldberg from USA CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=51653289https://commons
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył dziś, że jest otwarty na spotkanie z północnokoreańskim przywódcą Kim Dzong Unem „w odpowiednich okolicznościach”.

- Gdyby było dla mnie stosowne spotkać się z nim, absolutnie bym to zrobił, byłbym zaszczycony - powiedział Trump w wywiadzie dla agencji Bloomberg. Dodał, że spotkałby się z Kimem „w odpowiednich okolicznościach”.

Sytuacja w regionie jest wyjątkowo napięta z powodu sygnałów, że komunistyczna Korea Północna może przeprowadzić szóstą próbę nuklearną oraz z powodu ostrzeżeń amerykańskiej administracji, która nie wykluczyła użycia siły, by powstrzymać ambicje atomowe reżimu.

Stany Zjednoczone wysłały na wody koreańskie morską grupę uderzeniową z lotniskowcem atomowym USS Carl Vinson.

Teraz, gdy USA wzmagają szantaż sankcji i naciski przeciwko Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, forsując wobec niej swoją nową politykę zwaną maksymalnym naciskiem i zaangażowaniem, KRL-D przyspieszy do maksymalnego tempa przedsięwzięcia rozwijające jej potencjał odstraszania nuklearnego

- głosi opublikowane przez północnokoreańską państwową agencję KCNA oświadczenie rzecznika ministerstwa spraw zagranicznych.

Według niego, „przedsięwzięcia (Korei Północnej) w celu rozwinięcia sił nuklearnych do maksimum zostaną podjęte w konsekwentny i uporządkowany sposób w dowolnym miejscu i w dowolnej porze zgodnie z decyzjami jej najwyższego kierownictwa”.

Mimo wyraźnego zakazu Rady Bezpieczeństwa ONZ i międzynarodowych sankcji, Korea Północna przeprowadziła już pięć testów nuklearnych i nadal rozwija własną technikę rakietową. Jak się uważa, Pjongjang dokonał ostatnio postępów w konstruowaniu rakiet średniego zasięgu oraz pocisków balistycznych wystrzeliwanych z zanurzonych okrętów podwodnych.

Dokonana w sobotę najnowsza północnokoreańska próba pocisku balistycznego była według USA i Korei Południowej nieudana, niemniej wywołała liczne głosy potępienia na arenie międzynarodowej.

Właśnie w sobotę Donald Trump mówił na wiecu w Pensylwanii, że Chiny wywierają presję na Koreę Północną, by powstrzymać ją przed dalszymi prowokacjami. Podkreślał, że Pekin pomaga Waszyngtonowi w próbach rozwiązania problemu północnokoreańskiego.

Korea Północna to nie uwikłana w wojnę domową Syria, praktycznie bezbronna Libia czy osamotniony Irak. W tym wypadku atak prewencyjny nie zapewni pożądanych efektów ani militarnych ani politycznych, a jego skutki mogą okazać się odwrotne od zamierzonych. KRLD może uderzyć na sąsiada czy inne kraje, a taki niespodziewany atak może doprowadzić do poważnych strat i wydłużenia samego konfliktu. Nawet jeżeli najniebezpieczniejsze pociski o relatywnie dużym zasięgu wraz z bronią jądrową zostałyby zniszczone czy wyeliminowane w inny sposób (niekinetyczny), to i tak liczne, proste wyrzutnie rakietowe, artyleria i arsenał broni chemicznej oraz biologicznej będą stanowić bardzo poważne zagrożenie

- podsumował sytuację na Półwyspie Koreańskim portal defence24.pl.

Aktualizacja, godz. 21.10: - Jest jasne, że nie ma obecnie warunków do spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem - oświadczył w poniedziałek rzecznik Białego Domu Sean Spicer. Zaakcentował on, że Korea Płn. musiałaby spełnić wiele warunków, zanim można by rozważyć takie spotkanie. Wskazał na konieczność niezwłocznego odstąpienia przez Pjongjang od prowokacyjnego zachowania.

 

Źródło: PAP

#Korea Północna #Kim Dzong Un

pb
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo