Pod koniec dzisiejsze manify, która odbyła się w Warszawie, policja spisała działaczki Partii Zielonych za transparent ze zniekształconym znakiem Polski Walczącej. To ten sam, w sprawie którego alarmowała Niezalezna.pl w ubiegłym roku. Wówczas policja nie interweniowała, choć symbol walki z niemieckim okupantem jest chroniony prawnie.

W niedzielę m.in. w Warszawie odbyła się manifa, czyli demonstracja organizowana co roku z okazji Dnia Kobiet. Według szacunków policji w tegorocznej manifestacji wzięło udział około 3,7 tys. osób. Zdaniem warszawskiego ratusza było około 4 tys. Uczestniczki zgromadzenia, zaskakiwały nie tylko niesionymi przez nich hasłami...

CZYTAJ WIĘCEJ: Tego jeszcze nie grali! Hasło z manify pobiło rekord absurdu

Wśród uczestników warszawskiej manify były również działaczki Partii Zielonych z transparentem ze zniekształconym symbolem Polski Walczące. Dokładnie z tym samym przedstawiciele ugrupowania przechadzali się ulicami stolicy podczas ubiegłorocznej manifestacji feministek.

CZYTAJ WIĘCEJ: Profanacja symbolu Polski Walczącej na proaborcyjnej manifie?

Wówczas portal Niezalezna zauważał, że znak PW jest chroniony przez prawo. Ustawa z dnia 10 czerwca 2014 r. o ochronie Znaku Polski Walczącej stanowi:

Znak Polski Walczącej, będący symbolem walki polskiego narodu z niemieckim agresorem i okupantem podczas II wojny światowej, stanowi dobro ogólnonarodowe i podlega ochronie należnej historycznej spuściźnie Rzeczypospolitej Polskiej.”, oraz: „Kto publicznie znieważa Znak Polski Walczącej, podlega karze grzywny.


Dziś jednak kontrowersyjny transparent został odnotowany przez policję, a lewicowe działaczki, które go niosły, zostały spisane...