Norweski sąd apelacyjny orzekł, że Norwegia nie złamała praw człowieka w stosunku do masowego zabójcy Andersa Breivika, który skarżył się, że jest nieludzko przetrzymywany w trzyizbowej celi z telewizorem i komputerem – podaje Reuters.

Breivik w lipcu 2011 zdetonował bombę w Oslo zabijając osiem osób a następnie zastrzelił 69 w większości nastolatków na spotkaniu młodzieżówki Partii Pracy.

Sąd Apelacyjny ustalił, że Anders Behring Breivik nie jest i nie był, poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu – powiedział norweski sąd w oświadczeniu.

Sąd zaznaczył, że izolacja Breivika jest konieczna ze względu na zagrożenie, jakie może on stanowić dla innych więźniów.

W kwietniu sąd pierwszej instancji orzekł, że trzymanie mordercy z wyspy Utoya w izolacji od innych więźniów jest sprzeczne z artykułem 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka

Morderca ma w więzieniu dostęp do komputera bez internetu, telewizora oraz zestawu gier komputerowych. Raz dziennie przysługuje mu krótki spacer po ogrodzie więziennym. Do dyspozycji ma także sypialnię, salę treningową oraz gabinet do nauki.

“Czujemy ogromną ulgę. Mam nadzieję, że nie usłyszymy o tym terroryście przez wiele, wiele lat” - powiedziała Lisbeth Roeyneland, której 18-letnia córka Synne została zastrzelona.

Breivik odsiaduje najwyższą przewidzianą w norweskim prawie karę 21 lat pozbawienia wolności.

Wyrok był ogromnym zaskoczeniem dla adwokata terrorysty - Breivik będzie chciał się odwołać do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – powiedział obrońca osadzonego Oeystein Storrvik