​Dalej łżą o „polskich obozach”! Bezczelni kłamcy z Niemiec i Austrii znów w akcji

  

Zaledwie w piątek informowaliśmy o skandalicznych sformułowaniach, które pojawiają się w niemieckiej prasie (pisaliśmy, że także w niektórych tamtejszych państwowych muzeach używa się określenia „polskie obozy zagłady”), a już następnego dnia kolejne niemieckojęzyczne media powtarzają te same oszczerstwo wobec Polski i Polaków.

Tym razem o „polskim obozie zagłady” w Treblince napisał austriacki dziennik „Der Standard”. Autorem tekstu „Tanzcafe Treblinka” jest austriacki literat Michael Cerh.

W tym samym czasie próby zafałszowania historii, pisząc o „polskich obozach zagłady” podjął się niemiecki portal informacyjny Newsmax. Opisując program „T4” realizowany w III Rzeszy w latach 1939-1944 polegający na fizycznej „eliminacji życia niewartego życia” (niem. „Vernichtung von lebensunwertem Leben”) uznał, że niemieckie obozy w Treblince, Sobiborze, Bełżcu i Auschwitz były „polskimi obozami zagłady”. (Die Leiter der deutschen Aktion T4 Euthanasie-Mordanstalten wurden ab 1941 in den polnischen Vernichtungslagern wie Sobibor, Treblinka, Belzec und Auschwitz verantwortlich tätig).

Opisanie przez portal Niezalezna.pl sprawy używania przez Niemieckie Muzeum Historyczne (Deutsches Historisches Museum) obraźliwego dla Polski i Polaków sformułowania „polski obóz zagłady” w stosunku do niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze okazało się wyjątkowo skuteczne. Kilka godzin po naszej publikacji ze stron muzeum zniknęło kłamliwe określenie, choć zastąpiono je niewiele mówiącym „obóz zagłady Sobibór”.

Warto bez przerwy pisać i nagłaśniać jakiekolwiek próby fałszowania przez Niemcy współczesnej historii – podkreśliła w rozmowie z naszym portalem Anna Halves z hamburskiego oddziału Klubu „Gazety Polskiej” Hamburg-Stadt. – Trzeba wspierać wszelkie akcje, których zadaniem jest ochrona dobrego imienia Polski i polskiego narodu. Dlatego całym sercem jestestwem za ciągłym przypominaniem, że obozy po pierwsze nie były polskie, a po drugie nie były jakieś tam nazistowskie, czy hitlerowskie lecz były obozami niemieckimi – dodała Halves.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Co się dzieje z odpadami z „Czajki”? Ciężarówki rozwożą je poza Warszawę

Czajka / TVP Info/print screen

  

Agnieszka Borowska Rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska podała dziś, że osady, które zawierają niebezpieczne substancje z oczyszczalni „Czajka” wywożą 2 firmy. „Jedna z Warszawy, druga z Kielc. Osady wywożone są do wyrobisk. Niestety wiemy już, że jedna z tych firm miała już wcześniej problemy z prawem” – podała.

W związku z awarią rekuperatorów, tj. wymienników ciepła, z eksploatacji została wyłączona Stacja termicznej utylizacji osadów ściekowych (STUOŚ), co było związane z uszkodzeniem jednego z urządzeń spalarni

- poinformowało dziś MPWiK w Warszawie.

Dodano, że awaria nastąpiła na przełomie listopada i grudnia 2018 r. Zapewniono bieżący odbiór osadów z terenu zakładu "Czajka" przez wyspecjalizowane firmy.

[polecam:https://niezalezna.pl/288947-awaria-kolektora-sciekowego-to-wierzcholek-gory-lodowej-afera-zatacza-coraz-szersze-kregi]

Co Centralnego Biura Antykorupcyjnego złożono zawiadomieni w sprawie spalarni osadów w oczyszczalni ścieków „Czajka”.

Jak podała rzeczniczka GIOŚ „osady z oczyszczalni wywożone są do wyrobiska”. Co więcej, jedna z firm zajmująca się tym zadaniem, już wcześniej miała problemy z prawem.

– Tymczasem osady z oczyszczalni wywożą dwie firmy. Jedna z Warszawy, druga z Kielc. Nie jest to normalne, jest to podwójne finansowanie tego samego zadania. Dlatego zostało powiadomione Centralne Biuro Antykorupcyjne

– powiedziała Borowska.

Podała, że w przypadku kontroli inspekcji ochrony środowiska realizują dużą kontrolę krzyżową tych firm.

Niestety wiemy, że jedna z tych firm miała już wcześniej problemy z prawem. Wywoziła te osady ściekowe od innego odbiorcy do miejsc do tego nieprzeznaczonych, do jakiś porzuconych wyrobisk. Nie było to zgodne z przepisami. Inspektorzy z Kielc powiadomili prokuraturę i w tej sprawie prowadzone jest śledztwo – podała.

Jak jest w sprawie Warszawy?

„Musimy poczekać na ustalenia. Niewątpliwie zaniepokoi nas to, że pieniądze publiczne zostały tak użyte, że właściwie ta spalarnia jest prawie w permanentnej awarii” – dodała.

Borowska dodała, że awaria na terenie oczyszczalni „Czajka” była zaskoczeniem, ponieważ była to droga inwestycja.

„Trzy etapy inwestycji, a więc modernizacja Czajki, budowa spalarni, zaprojektowanie je, a miała być bardzo nowoczesna, także rurociągi przesyłowe pod Wisłą, to był koszt aż 700 mln euro. Dwie trzecie tej wielkiej inwestycji dla m. st. Warszawy, które miało podnieść poziom obowiązków środowiskowych, nie działa"

– powiedziała.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, twitter.com. TVP Info

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl