Petelicki demaskuje autora SMS-a z 10 kwietnia

Gen. Sławomir Petelicki potwierdza, że SMS-a z instrukcją dla polityków PO w jaki sposób mają się wypowiadać o katastrofie smoleńskiej otrzymał od jednego z polityków tej partii.

Gen. Sławomir Petelicki potwierdza, że SMS-a z instrukcją dla polityków PO w jaki sposób mają się wypowiadać o katastrofie smoleńskiej otrzymał od jednego z polityków tej partii. Zdaniem twórcy jednostki GROM, autorem SMS-a są najważniejsze osoby w Platformie.

Z informacji podanej przez gen. Petelickiego wynika, że treść wiadomość SMS rozsyłanej do polityków PO jeszcze 10 kwietnia jest następująca:

„Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił.”

- Gdy pokazałem moim znajomym z Platformy - w celu uniknięcia możliwych przekłamań - raport zespołu ekspertów niezależnych, który skonsultowaliśmy z ekspertami amerykańskimi i brytyjskimi, jeden z tych polityków pokazał mi wtedy tego SMS-a. Powiedział mi, że nie podejrzewał wcześniej, iż mógł być tak bardzo manipulowany w sprawie śledztwa przez rząd - tłumaczy gen. Petelicki w rozmowie z „Super Expressem”.

Twórca jednostki GROM podkreśla, że nie może ujawnić tożsamości osoby, która przekazała mu treść SMS-a, ale przyznał, że osoba ta zastanawia się, czy nie powiedzieć tego wszystkiego publicznie.

- Powiem tylko, że to bardzo uczciwy człowiek, któremu od dawna nie podoba się w Platformie wiele rzeczy. Tego samego SMS-a pokazałem też bardzo znanemu dziennikarzowi i dwóm osobom ze świata nauki - żeby nie było, że sobie wszystko wymyśliłem - zapewnia gen. Petelicki.

Zdaniem generała Sławomira Petelickiego autorem SMS-a jest Donald Tusk, Tomasz Arabski lub Paweł Graś. Gen. Petelicki stwierdził też, że Paweł Graś doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że to właśnie twórca jednostki GROM ma SMS-a rozsyłanego do polityków PO.

Głównym powodem, dla którego zdaniem gen. Petelickiego czołowi politycy Platformy mieliby wysyłać instrukcję do swoich partyjnych kolegów był strach.

- Premier spanikował i autentycznie się przestraszył. Jego największy błąd polega na tym, że nie zwrócił się o pomoc w śledztwie do NATO. To był nasz obowiązek wynikający z procedur naszego członkostwa w Sojuszu. Wiem od Amerykanów, że "za karę" nie przekażą nam już uzbrojonych patriotów. Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Tymczasem premier nie posłuchał ani gen. Skrzypczaka, ani innych wojskowych, którzy ostrzegali o chaosie w 36. pułku. Katastrofa CASY w Mirosławcu pokazała jak w soczewce wszystkie błędy i braki w pułku. Ale premier nie wyciągnął z tego wniosków, a każdy, kto go krytykuje, jest „pisiorem”, czubkiem bądź ma amnezję. Za to na krytykę ze strony artystów reaguje z największą chęcią. Amerykanie z pewnością pomogliby nam szybko otrzymać wrak, żeby go następnie odbudować w Polsce. A teraz możemy tylko liczyć, że kiedyś może wróci do nas z Rosji pociągiem przyjaźni... - mówi gen. Petelicki w wywiadzie dla „Super Expressu”.

 

Źródło:

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo