Funkcjonariusze Służby Kontrwywiadu Wojskowego spotykali się z W.J., rezydentem rosyjskiego wywiadu w Polsce – ujawniła „Gazeta Polska”. Szefem wojskowego kontrwywiadu był wówczas gen. Janusz Nosek, który nielegalnie współpracował ze służbami Federacji Rosyjskiej.

- Sprawa nielegalnej współpracy gen. Janusza Noska, byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, z Federalną Służbą Bezpieczeństwa (FSB) Federacji Rosyjskiej w ogóle mnie nie dziwi. Potwierdza to tylko moją analizę, dotyczącą tego, że Polska od wielu lat była pod protekcją gospodarczą Niemiec, na rosyjskich usługach – mówi „Codziennej” dr Jerzy Targalski z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wczoraj gazeta poinformowała, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo przeciwko gen. Januszowi Noskowi, który podejrzany jest o przekroczenie swoich uprawnień. Prokuratura zarzuca Noskowi m.in., że w kwietniu 2010 r., tuż po katastrofie smoleńskiej, prowadził działania operacyjne wobec Marka Pasionka, który był jednym z prokuratorów badających sprawę katastrofy smoleńskiej. Powodem śledztwa przeciwko prok. Pasionkowi były jego kontakty z przedstawicielami służb amerykańskich, które prosił o pomoc w wyjaśnieniu wspomnianej tragedii. Gen. Nosek oraz FSB uznali wówczas USA oraz NATO za zagrożenie.

Ponadto, jak podaje „Gazeta Polska”, były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotr Pytel oraz dyrektor jego gabinetu Krzysztof Dusza w czasie swojego urzędowania w SKW spotykali się z W.J. – rezydentem rosyjskiego wywiadu w Polsce. Ich kontakty miały miejsce w czasie, gdy Pytel był dyrektorem Zarządu Operacyjnego SKW, a szefem wojskowego kontrwywiadu był gen. Janusz Nosek. Jedno ze spotkań odbyło się we wsi Ułowo, tuż obok granicy z obwodem kaliningradzkim.  

Z nieoficjalnych informacji wynika, że do kontaktów pomiędzy rosyjskimi służbami specjalnymi a SKW dochodziło od marca 2008 r.

„W wyniku działań operacyjno-rozpoznawczych realizowanych w 2014 r. kontrwywiad Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego potwierdził wysoki poziom utrzymywania aktywności rosyjskich służb wywiadowczych na kierunku polskim. Obywatele FR, posiadając rozbudowane kontakty wśród przedstawicieli polskiej klasy politycznej, a także w strukturach UE, starali się wykorzystywać je do sondowania opinii w sprawach kluczowych z punktu widzenia rosyjskich interesów” – czytamy w „Raporcie z działalności Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego za 2014 r.”.


WIĘCEJ NA TEN TEMAT W NAJNOWSZYM WYDANIU "GAZETY POLSKIEJ":