Dobiegła końca era Martina Schulza w Parlamencie Europejskim. Poinformował dziś za pośrednictwem mediów, że nie będzie ubiegał się o trzecią kadencję na stanowisku przewodniczącego PE. Schulz ogłosił, że porzuca unijną politykę na rzecz polityki niemieckiej.

Martin Schulz w Brukseli ogłosił, że wraz z końcem kadencji opuści Parlament Europejski i nie będzie ubiegał się o reelekcję na kolejną kadencję.

- W ostatnim czasie w mediach pojawiało się wiele spekulacji na mój temat. Chciałbym je rozwiać. Nie będę ubiegał się o reelekcję na trzecią kadencję na stanowisku przewodniczącego Parlamentu Europejskiego. W przyszłym roku będę ubiegał się o miejsce w Bundestagu z ramienia mojej rodzimej partii – oznajmił Schulz.


O powrocie Martina Schulza do niemieckiej polityki mówiło się już od jakiegoś czasu. Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki podkreślał, że ostateczna decyzja podjęta przez Schulza w tej sprawie będzie miała niezwykle istotne znaczenie także dla dalszej unijnej kariery politycznej Donalda Tuska. Okazuje się, że unijna układanka jest bezwzględna i coraz więcej faktów wskazuje na to, że Tusk z utrzymaniem się na stanowisku może mieć ogromny problem.

- Szanse Tuska maleją po decyzji o tym, że Steinmeier będzie kandydatem na prezydenta Niemiec [...] Miała miejsce bardzo ważna decyzja. Uzgodnienie wspólnego, koalicyjnego kandydata CDU/CSU i SPD. A więc chadeków i socjaldemokratów na prezydenta. Będzie nim obecny szef MSZ Niemiec – mówił przed tygodniem na antenie RDC Ryszard Czarnecki.

Jednocześnie wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego wyjaśnił szczegóły całej unijnej układanki sugerując, że postawienie na Steinmeiera w wyborach prezydenckich w Niemczech najprawdopodobniej będzie oznaczało, iż Martin Schulz będzie kierował niemiecką dyplomacją.
 

- To oznacza, że Steinmeier jest pewniakiem. Te wybory odbędą się w połowie lutego. To oznacza, że Schulz będzie szefem MSZ, to oznacza, że zwalnia stanowisko szefa PE, to oznacza, że zostanie nim ktoś z EPP. A to oznacza, że szanse Donalda Tuska maleją – mówił Ryszard Czarnecki.