Służby ratownicze poszukują zaginionego kitesurfera. Płynął wczoraj po południu z Juraty na Hel. Ostatnio widziany był około godziny 15. Ratownicy wyłowili z wody latawiec w takich samych kolorach jaki miał zaginiony. Rano wznowiono akcję poszukiwawczą.
 
30-letni mężczyzna jest poszukiwany przez służby ratownicze. W akcji na morzu biorą udział statek ratowniczy „Wiatr", łódź patrolowa Straży Granicznej oraz cztery pontony. Zatokę z powietrza patroluje załoga śmigłowca Marynarki Wojennej. Informacja o zaginięciu pojawiła się o godzinie 20 w poniedziałek.

30-latek miał płynąć z Juraty do Helu. Rodzina ostatni raz widziała go o godz. 15 na wysokości Juraty. O 17 miał wrócić, ale się nie pojawił

– powiedział w rozmowie z tvn24.pl dyżurny Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa.

Akcja jest prowadzona na całej zatoce, bo mężczyznę mógł znieść mocny wiatr. Warunki na wodzie w poniedziałek nie były łatwe

– dodał.

Wczoraj warunku na wodzie były trudne. Wiatr osiągał prędkość 5 stopni w skali Beauforta.