W gdańsku przy ul. Wojska Polskiego 39 w dzielnicy Strzyża 17 kwietnia 1995 o godzinie 5:50  doszło do wybuchu gazu. Sprawa powraca za sprawą dokumentów znalezionych przez Sławomira Cenckiewicza. Według informacji historyka wybuch gazu  został upozorowany przez UOP, który poszukiwał kopii dokumentów agenturalnych Wałęsy/”Bolka, jakie miały być przetrzymywane przez płk. Adama Hodysza.
 
Jednoklatkowy wieżowiec przy ul. Wojska Polskiego 39 został poważnie uszkodzony – zapadły się całkowicie 3 dolne kondygnacje (2 piętra zostały wbite w ziemię). Budynek groził w każdej chwili zawaleniem, ekipy ratunkowe podjęły decyzję o wysadzeniu 18 kwietnia 1995 pozostałej części budynku.

Upozorowali wybuch gazu żeby wyprowadzić później wszystkich mieszkańców i wejść do mieszkania płk. Adam Hodysz, którego ekipa prezydenta Lecha Wałęsy z delegatury UOP w Gdańsku. Przesadzili, budynek się zawalił i zginęli ludzie. Ale do mieszkania i tak weszli”. Wskazywał na ekipę wałęsiarzy z UOP w Gdańsku opisaną w książce „SB a Lech Wałęsa”… Prezydent Wałęsa i jego ludzie czyścili wówczas archiwa ze wszystkich komprmateriałów”

– podał na Facebooku dr Cenckiewicz.
 
Lech Wałęsa był na miejscu:



Zobacz materiał z 18 kwietnia 1995 roku: