Gorąco w Sejmie: Krystyna Pawłowicz kontra Andrzej „Nie rozumiem pytania” Rzepliński

  

Na połączonym posiedzeniu sejmowej Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka posłowie zapoznają się z informacją o istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2015 r. Informacje w tej sprawie przedstawia prezes TK Andrzej Rzepliński. Szybko jednak posiedzenie zamieniło się w kabaret.

- Z ogromnym smutkiem muszę stwierdzić, że w ostatnim czasie działania Sejmu i państwa komisji sprawiają wrażenie dążenia do realizacji niespełnionego marzenia władzy autorytarnej, to jest marzenia o Trybunale jako o instytucji legitymizującej działania władzy politycznej. Prace nad kolejną ustawą – tymczasową – o TK, przebiegały w sposób, który nie odpowiada powadze państwa polskiego, państwa europejskiego, państwa zachodniej kultury prawnej. Z kolei wprowadzenie do ustawy rozwiązań niekonstytucyjnych i niezastosowanie się do zaleceń Komisji Weneckiej jest przykładem lekceważenia prawa w imię realizacji bieżącej woli politycznej. Władzy nie wolno wszystkiego! Ona jest związana Konstytucją - mówił na posiedzeniu Andrzej Rzepliński.

Prezes TK zarzucił nawet rządowi zmianę ustroju państwa:

- Nie można zmieniać ustroju państwa poprzez paraliżowanie instytucji, która ma pilnować konstytucji. [...] Wygląda na to, że obecna władza zmierza do tego, aby za pomocą TK legitymizować swoje działania

– lamentował Andrzej Rzepliński.

Ale w prawdziwy szok wprawiły prezesa TK pytania posłanki PiS Krystyny Pawłowicz. Poza kilkoma lakonicznymi odpowiedziami powtarzał on, że... „pytania nie rozumie”.

Posłanka Pawłowicz chciała dowiedzieć się, dlaczego - skoro istnieje zasada domniemania konstytucyjności ustaw - prezes TK wielokrotnie używał sformułowania, że „nie widzi ustawy”.

 

- Uznanie konstytucyjności miałoby się odbywać wyłącznie po stwierdzeniu konstytucyjności przez pana prezesa lub sędziów TK? To by oznaczało, że mamy w Polsce dyktaturę trybunalską, a nie trójpodział władzy

– mówiła prof. Krystyna Pawłowicz.

Ponadto prof. Pawłowicz spytała, czy Andrzej Rzepliński ma zamiar kandydować w wyborach prezydenckich, a jego obecne działania, które podejmuje, są etapem wstępnym do kampanii wyborczej.

- Dlaczego pan bierze aktywny udział w życiu politycznym? Był pan i jest sędzią we własnej sprawie. I w przypadku ustawy z czerwca i z grudnia, bo ta z grudnia nowelizowała pracę Trybunału

– pytała prof. Pawłowicz.

Z odsieczą prezesowi Trybunału Konstytucyjnego pospieszył Borys Budka z PO. Wygłosił istną tyradę w obronie dobrego samopoczucia zaproszonego na połączone posiedzenie komisji gościa z TK.

- My nie jesteśmy na sali sądowej. Pani poseł nie jest prokuratorem, który ma prawo oskarżać kogokolwiek. Pani poseł pomyliła miejsca. To nie przystoi  w świetle trójpodziału władz... formułowanie pytań, które zawierają odpowiedzi. Prosiłbym o to, żebyśmy się zajęli przedmiotem dzisiejszego posiedzenia i nie prowadzili do tego, by zaproszeni goście, w tym prezes TK zostawał w każdym z pytań obrażony przez poseł Pawłowicz. Chciałbym wyrazić sprzeciw wobec takiego sposobu prowadzenia komisji

– mówił Budka.

Spore rozbawienie na sali wywołał również apel poparcia dla prezesa TK wygłoszony przez Eugeniusza Kłopotka z PSL.

- Rozpoczął się sąd nad panem. Niech pan wytrzyma to i nie reaguje na osobiste zaczepki. Jeśli pytanie o to, czy prezes TK przygotowuje się do kandydowania, ma jakikolwiek związek z dzisiejszym tematem, to ja chyba nie jestem w sali sejmowej

– twierdził Eugeniusz Kłopotek z PSL.

Dopiero po długiej wymianie zdań pomiędzy poszczególnymi posłami uczestniczącymi w posiedzeniu połączonych komisji głos zabrał prezes TK Andrzej Rzepliński. Szybko stwierdził jednak, że większości zadanych mu pytań... „nie rozumie”.

- Co do pytań pani poseł Pawłowicz, pierwszego pytania nie rozumiem, a nie rozumiem dlatego, że ustawa uchwalona przez Sejm i podpisana przez prezydenta jest konstytucyjna i żadne domniemanie konstytucyjności jej nie dotyczy...

- przekonywał Rzepliński.

Ciekawe było również uzasadnienie jego aktywności medialnej:

- Wypowiadanie się na zewnątrz to nie przywilej prezesa TK, a obowiązek. Jako prezes Trybunału Konstytucyjnego, w państwie europejskim, prezes się wypowiada na zewnątrz. To jest nie przywilej, to jest obowiązek. Przysięgamy jako sędziowie stać na straży konstytucji. Jako prezes TK stoję na straży jego niezależności i tylko w tym zakresie się wypowiadam. Gdybym się nie wypowiedział na temat tego projektu wówczas jeszcze (ustawy o TK z grudnia 2015 – przyp. red.), to by oznaczało, że nie stoję na straży niezawisłości i niezależności Trybunału Konstytucyjnego. To po co prezes w takim razie?

- zastanawiał się Rzepliński.

Odpowiadając na kolejne niewygodne pytania z sali prezes TK znów bardzo często powtarzał: „nie rozumiem pytania”. Taki brak zrozumienia nie umknął uwadze internautów:






Emocje wywołały też inne słowa Rzeplińskiego. Powiedział on mianowicie: "Mówienie magister to poniżanie ludzi, szanujmy ludzi".
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: sejm.gov.pl,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szczyt G7 w klubie golfowym Trumpa? Prezydent USA zabrał głos w tej sprawie

Trump National Doral / By Cfmyers - Own work, CC0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=12454422

  

Prezydent USA Donald Trump poinformował w sobotę późnym wieczorem czasu lokalnego na Twitterze, że pod wpływem krytyki ze strony "szalonych Demokratów" rezygnuje z planu organizacji przyszłorocznego szczytu G-7 w swoim klubie golfowym w Miami na Florydzie.

"Z powodu zarówno mediów, jak i irracjonalnej wrogości szalonych Demokratów, nie będziemy już rozważać organizacji szczytu G-7 w 2020 roku w ośrodku Trump National Doral of Miami. Zaczniemy szukać innego miejsca, być może będzie to Camp David"

- napisał prezydent na Twitterze, reagując na krytykę.

Pełniący obowiązki szefa personelu Białego Domu Mick Mulvaney ogłosił w czwartek, że należący do Trumpa klub golfowy na Florydzie to "najlepszy obiekt na takie przedsięwzięcie." Podkreślił, że lokalizacja została wybrana po analizie dziesięciu miejsc w całym kraju i zapewnił, że prezydent Trump nie będzie czerpał żadnych profitów z tego tytułu.

Decyzja ta spotkała się jednak z ostrą krytyką ze strony Demokratów i niektórych mediów. Trumpowi zarzucono, że wykorzystuje prywatne nieruchomości w celach oficjalnych i tym samym czerpie z tego zyski. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl