Godny następca Joachima Ribbentropa czy rosyjski agent? Niemiecki minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier skrytykował NATO za prowadzenie "wojowniczej" polityki wobec Rosji, określając ją jako "podżeganie do wojny" - pisze niemiecki dziennik "Bild".

Steinmeier wskazał na rozmieszczenie wojsk NATO w pobliżu granic z Rosją - w krajach bałtyckich i w Polsce. Decyzja o zabezpieczeniu wschodniej flanki NATO została podjęta w wyniku agresji Rosji na Ukrainę.
   
"To, czego powinniśmy dziś unikać, to zaognianie sytuacji przez podżeganie do wojny" - powiedział Steinmeier w wywiadzie dla "Bild", który ma zostać opublikowany w niedzielę.
   
"Każdy, kto myśli, że można zwiększyć bezpieczeństwo w sojuszu symbolicznymi paradami czołgów w pobliżu wschodnich granic [NATO], jest w błędzie" - dodał szef niemieckiej dyplomacji.
   
Steinmeier był w latach 1999-2005 najbliższym współpracownikiem kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera, znanego z prorosyjskiej polityki. Dziś Schroeder jest prezesem zarządu Nord Stream AG - spółki odpowiedzialnej za budowę wymierzonego w Polskę gazociągu Nord Stream.

NATO ogłosiło w poniedziałek, że rozmieści cztery bataliony w Estonii, Łotwie, Litwie i Polsce w celu przeciwdziałania agresywnym działaniom Rosji. Wszystkie cztery kraje pozostawały jeszcze do niedawna pod kontrolą Moskwy. W czwartkowym wywiadzie dla "Bild" sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg stwierdził, że Rosja stara się odtworzyć dawną strefę wpływów "metodami militarnymi". "Obserwujemy ogromną militaryzacją na granicach NATO - w Arktyce, na Bałtyku, od Morza Czarnego po Morze Śródziemne" - powiedział gazecie.