Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czy jest na sali psychiatra? Doradca Komorowskiego straszy "nocą kryształową"

- Noc kryształową przeprowadzili zwykli Niemcy przygotowani wcześniej przez nazistowską propagandę i z niewielką tylko pomocą służb Rzeszy.

Autor:

- Noc kryształową przeprowadzili zwykli Niemcy przygotowani wcześniej przez nazistowską propagandę i z niewielką tylko pomocą służb Rzeszy. Nie może w tej sytuacji dziwić przejęcie kontroli przez MON nad istniejącymi dotąd spontanicznie formacjami paramilitarnymi. To "wojsko" będzie używane do celów wewnątrzpolitycznych - straszy na łamach "Gazety Wyborczej" Roman Kuźniar, były doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego. W stanie wojennym w 1982 r. Roman Kuźniar otrzymał odznaczenie państwowe „Za Zasługi dla Obronności Kraju”.

Publicyści "Gazety Wyborczej" popisują się ostatnio wiekopomnymi refleksjami. A to bronią komunistycznych Dąbrowszczaków, a to atakują Żołnierzy Wyklętych. Ale oczywiście głównym wrogiem pozostaje PiS.

Dziś wszystkich przebił Roman Kuźniar, od 2010 do 2015 r. doradca prezydenta RP ds. międzynarodowych. Kuźniar robił w PRL karierę naukową, a w 1982 r. - w stanie wojennym - otrzymał odznaczenie państwowe „Za Zasługi dla Obronności Kraju”. Gazeta Polska” dotarła do wykazu tajnych dokumentów, które na przełomie lat 1989–1990 zostały zniszczone w Departamencie I MSW, czyli komunistycznym wywiadzie. Wśród nich znajduje się protokół zniszczenia z 18 stycznia 1990 r. Czytamy w nim, że urodzony w 1953 r. Kuźniar został zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Uniw” pod numerem 16645. „W latach 1985–87 utrzymywałem kontakty sporadyczne. Proponuję zniszczyć materiały wraz z okładkami jako nieprzydatne. Materiały zostały wybrakowane z kartoteki Departamentu I MSW” – czytamy w protokole zniszczenia akt, pod którym podpisało się trzech funkcjonariuszy.

Dziś Kuźniar, który tak dobrze ustawił się w totalitarnym reżimie PRL (w latach 80. pracował w Państwowym Instytucie Spraw Międzynarodowych), straszy obecnie rzekomym totalitaryzmem grożącym ze strony... PiS. W tekście pt. "Czy grozi nam noc kryształowa" odwołuje się do pogromu Żydów w III Rzeszy, zorganizowanego przez NSDAP w 1938 r. Przypomnijmy: zamordowano wówczas 91 Żydów, spalono 171 synagog, splądrowano i zniszczono 7,5 tys. sklepów i zakładów.

Doradca Komorowskiego najzupełniej poważnie pisze:


Systemy autorytarne mają dwie mocne strony - aparat przemocy i propagandę. I właśnie w tych dwóch sferach widzimy największą aktywność i osiągnięcia obozu rządzącego Polską od jesieni ubiegłego roku. [...] Z demokracji liberalnej Polska szybko zmienia się w kraj demokracji totalitarnej.


Głębię rozważań Kuźniara, człowieka tak zasłużonego dla obronności PRL, możemy podziwiać w dalszej części tekstu:

Ile czasu potrzebowali naziści od objęcia władzy w styczniu 1933 r. do nocy kryształowej, czyli pogromu swych żydowskich współobywateli? Niemal sześć lat. Więc to nie stało się z miesiąca na miesiąc, lecz pojawiło się z czasem jako efekt logiki ich władzy. Wydarzenia z listopada 1938 r. zostały poprzedzone przez systematyczne zohydzanie przez propagandę Trzeciej Rzeszy tych, których naziści uważali za przeszkodę dla realizacji swych planów. Przede wszystkim Żydów, ale także pozostałych nie-Aryjczyków i untermenschów.


Roman Kuźniar rozwija swoją myśl w następujący sposób:

W obecnej Polsce taki podział, choć nie według etnicznego kryterium, właśnie się dokonuje. Mamy już Aryjczyków, czyli tych, którzy popierają wizję prezesa i obóz rządzący. Mamy także w propagandowej terminologii prezesa gorszy sort, czyli komunistów, złodziei, gestapo, a ostatnio także ludzi podłych, animalnych, zdemoralizowanych.


Jak będzie wyglądała noc kryształowa AD2016 i kto ją będzie przeprowadzał? Według Kuźniara szef MON Antoni Macierewicz oraz Zbigniew Ziobro:

Noc kryształową przeprowadzili zwykli Niemcy przygotowani wcześniej przez nazistowską propagandę i z niewielką tylko pomocą służb Rzeszy. Nie może w tej sytuacji dziwić przejęcie kontroli przez MON nad istniejącymi dotąd spontanicznie formacjami paramilitarnymi. To "wojsko" będzie używane do celów wewnątrzpolitycznych. To przecież także w tym celu na obrzeżach partii rządzącej hołubi się element silnie nacjonalistyczny, którego demonstracje siły i "polskości" już budzą lęk mieszkańców polskich miast. Prezes i jego media będą wskazywać cele, resztą zajmie się Ziobro, jego koledzy oraz najbardziej oddani sprawie polscy "Aryjczycy".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,Gazeta Wyborcza

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane