Grupka demonstrantów ściągnęła w środę wieczorem rzutnik na Aleje Ujazdowskie i na budynku KPRM zaczęła wyświetlać wydaną wczoraj opinię Trybunału Konstytucyjnego. Okazało się, że do akcji chcieli przyłączyć się również politycy PO. Nic z tego nie wyszło, co ujawnił w Radio Wrocław Adrian Zandberg.
– mówił lider partii Razem.
Chcę powiedzieć bardzo jasno – to jest protest obywatelski, a to oznacza, że posłowie z byłego establishmentu, posłowie PO, nie są na naszym proteście mile widziani. Panowie z PO przyszli w nocy, chcieli polansować się przed kamerami, ale nie ma na to miejsca. Mam wrażenie, że KOD pozwolił wykorzystać się politykom establishmentu, nasz protest wykorzystać się nie pozwoli
– dodał Zandberg.To politycy PO wyjęli pierwszą cegiełkę. Instrumentalizacja prawa, traktowanie instytucji publicznych jako coś, co można zawłaszczać, to jest coś, co zaczęło się za rządów PO. (…) W Razem nie mamy ani grama sympatii do establishmentu PO
Cóż, wygląda na to, że platformersom pozostał chyba tylko Mateusz Kijowski i jego KOD. Choć też nie wiadomo, jak długo jeszcze potrwa ta „miłość”.