Agencja Restrukturyzacji folwarkiem PSL. 281 mln zł na premie dla urzędników

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

Patologia. Tak jednym słowem można określić to, co działo się w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa zarządzanej przez ekipę PSL. Niegospodarność. Wydawanie pieniędzy na niedziałające systemy informatyczne. Przyznawanie sobie ogromnych premii. Zatrudnianie rodzin. – Politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego traktowali agencję jak swój prywatny folwark – mówił wczoraj Daniel Obajtek, nowy prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Wczoraj Daniel Obajtek, prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, przedstawił wyniki audytu instytucji. Pod uwagę wzięto ostatnie osiem lat, gdy instytucja była kierowana przez ludzi Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wyniki są miażdżące. Szczególne wątpliwości budzą procesy informatyzacji urzędu. Jak wskazują audytorzy, w latach 2008–2015 r. wydano na ten cel 2,3 mld zł. Z tej kwoty ponad 900 mln zł zostało wydane z wolnej ręki. „Zamawiający przyjął niekorzystną, nieprzejrzystą i sprzyjającą zachowaniom korupcyjnym formę realizacji analizowanych umów utrzymaniowo-rozwojowych dla kluczowych systemów informatycznych Agencji” – czytamy w audycie. W wielu wypadkach para poszła w gwizdek, bo systemy albo nie działały, albo były niepotrzebne. Zdaniem nowego prezesa mogło być również tak, że specjalnie opóźniano wprowadzenie systemów, aby w ostatniej chwili móc dawać zlecenia z wolnej ręki. – To jest moja sugestia, ale tak to wygląda – mówił Obajtek. Jak stwierdził, sprawę badają służby.

Marnowano również pieniądze na sprzęt komputerowy. Okazuje się, że w agencjach zalegają urządzenia o wartości blisko 3 mln zł. Sprzęt serwerowy za 800 tys. zł już zdążył stracić gwarancję, mimo że nigdy nie został użyty. – To nie do pomyślenia – mówił Obajtek.

W Agencji hojnie rozdawano również nagrody. W sumie w latach 2008–2015 na ten cel wydano 281 mln zł. Bardzo dużo trafiło do kadry kierowniczej. W centrali ARiMR u (prezesi, wiceprezesi, dyrektorzy i zastępcy dyrektorów) przyznali sobie 10,1 mln zł. Nieco mniej otrzymało kierownictwo oddziałów regionalnych, to jest 7,25 mln zł. Oczywiście premie rozdzielano uznaniowo. – Niektórzy prezesi w dwa lata wzięli 150 tys. zł nagród – mówił Obajtek.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Twitter zawiesił 10 tys. kont z dezinformacją

zdjęcie ilustracyjne / edar CC0

  

Twitter zawiesił ponad 10 tys. kont z sześciu krajów (ZAE, Egiptu, Arabii Saudyjskiej, Chin, Ekwadoru i Hiszpanii), które angażowały się w dezinformację i pogłębianie podziałów w dyskusjach na wrażliwe tematy polityczne.

Platforma należąca do firmy zarządzanej przez Jacka Dorseya podjęła działania względem 267 kont, które były wykorzystywane w ramach skoordynowanych działań z Egiptu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Operacje informacyjne realizowane z ich pomocą wymierzone były w Katar oraz inne kraje, m.in. Iran. Profile rozpowszechniały również przekaz propagandowy wspierający rząd Arabii Saudyjskiej - donosi w piątek serwis Tech Crunch.

Według Twittera wszystkie te konta mogły być powiązane z aktywnością firmy technologicznej DotDev, której profil również został odcięty od możliwości korzystania z platformy.

Oddzielna grupa 4258 kont działających z terytorium Arabii Saudyjskiej kierowała przekaz mający oddziaływać przede wszystkim na użytkowników z Kataru i Jemenu. Według przedstawicieli serwisu Jacka Dorseya cytowanych przez TC „konta te często posługiwały się fałszywymi danymi osobowymi i zamieszczały wpisy na temat lokalnych spraw politycznych, takich jak wojna domowa w Jemenie”.

Jedynie sześć kont z grupy zablokowanych profili pochodziło z samej Arabii Saudyjskiej. Wszystkie powiązane były z rządem tego kraju oraz kontrolowanym przez władze aparatem medialnym. Profile te „angażowały się w skoordynowane działania na rzecz upowszechniania przekazu korzystnego dla saudyjskiego rządu, a także przedstawiały się jako należące do dziennikarzy czy związane z mediami” - poinformował Twitter.

W Hiszpanii na platformie zawieszono 259 kont, które związane były z partią polityczną Partido Popular założoną przez byłego frankistowskiego ministra zaangażowanego w kilka skandali korupcyjnych. Konta były wykorzystywane do pozorowania większego zaangażowania w sprawy PP w internecie. Według Twittera były aktywne jedynie przez krótki czas.

1019 usuniętych kont powiązano z Ekwadorem. Były one zaangażowane w działania na rzecz partii PAIS Alliance i rozpowszechniały treści na temat administracji prezydenta Moreno, szczególny nacisk kładąc na tematykę wolności słowa, technologii i rządowej cenzury - poinformowali przedstawiciele amerykańskiej platformy internetowej.

Twitter zawiesił również 4302 konta działające z terytorium Chin. Miały one pogłębiać podziały społeczne w dyskusjach na temat protestów w Hongkongu. Dla porównania, w sierpniu platforma usunęła 200 tys. kont angażujących się w tego typu działania związane z trwającymi od czerwca demonstracjami.

Usunięte z serwisu materiały zostały umieszczone przez Twittera w specjalnym archiwum danych dla naukowców i badaczy, którzy mogą uzyskać do niego dostęp celem prowadzenia prac m.in. w zakresie analizy zjawiska dezinformacji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl