Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

​Minister Ziobro o sprawie sędziego Łączewskiego: To byłby ciężki cios dla sądownictwa

– Gdyby się okazało, że taka sytuacja miała miejsce, że sędzia z przyczyn partyjnych angażuje się w walkę polityczną, a jednocześnie wydaje wyroki w sprawach tych polityków, z którymi się zasa

Autor:

– Gdyby się okazało, że taka sytuacja miała miejsce, że sędzia z przyczyn partyjnych angażuje się w walkę polityczną, a jednocześnie wydaje wyroki w sprawach tych polityków, z którymi się zasadniczo nie zgadza, o charakterze drakońskim, kontrowersyjne, to jest dyskwalifikujące. To przypomina mroczne czasy z okresu do 1956 roku – stwierdził szef resortu sprawiedliwości, komentując medialne doniesienia dotyczące sędziego Łączewskiego.

Nie milkną komentarze dotyczące sprawy sędziego z Warszawy Wojciecha Łączewskiego, który miał umawiać się ze znanym publicystą, aby „powstrzymać PiS”. Gdy dziennikarze ujawnili skandal (sędzia nie może angażować się politycznie), Łączewski twierdził, że padł ofiarą prowokacji i ktoś podszywa się pod niego w internecie. Taką „linię obrony” wykpił Michał Majewski. – Ja go tam po prostu widziałem – stwierdził dziennikarz w radiowej Jedynce, mając na myśli miejsce spotkania sędziego z owym publicystą.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sędzia Łączewski "trafiony zatopiony". Dziennikarz ujawnia: "ja go tam widziałem"

Do informacji na temat sędziego – jako pierwsze pisały o tym portal kulisy24.com i „Warszawska Gazeta” – po raz kolejny odniósł się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w programie „Minęła dwudziesta” w TVP Info.

Chciałbym wierzyć, że te informacje się nie potwierdzą, bo byłby to ciężki cios dla polskiego sądownictwa w ogóle, dla dobrego imienia polskich sądów. Bo przypomnijmy sobie – Krajowa Rada Sądownictwa, wiele środowisk sędziowskich broniło pana sędziego Łączewskiego, twierdząc, że jest to nieskazitelny i niezawisły sędzia, który na pewno nie kieruje się żadnymi przesłankami politycznymi. Gdyby te informacje się potwierdziły, to wszystko by podważyło nie tylko osobę pana sędziego, ale uderzałoby w cały wymiar sprawiedliwości

– mówił minister Ziobro.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sędzia Łączewski i fałszywy Tomasz Lis. Minister Ziobro żąda wyjaśnień

Przypomniał też, że zwrócił się do prezesa sądu okręgowego, „by wszczął stosowną procedurę przewidzianą prawem celem wyjaśnienia tej sprawy”. Minister oczekuję w związku z tym „bardzo intensywnego rzetelnego śledztwa prokuratury”, która wyjaśni – bez względu na wynik – „jak rzeczy wyglądały naprawdę”. Zaznaczył również, że jeśli okaże się, iż sędzia Łączewski nie ma ze sprawą nic wspólnego, to wtedy „jeszcze bardziej prokuratorskie postępowanie jest uzasadnione, ponieważ nie możemy się godzić na to, żeby były organizowane medialne prowokacje wobec sędziego czy przedstawicieli każdej innej władzy”.

Gdyby się okazało, że taka sytuacja miała miejsce, że sędzia z przyczyn partyjnych angażuje się w walkę polityczną, a jednocześnie wydaje wyroki w sprawach tych polityków, z którymi się zasadniczo nie zgadza, o charakterze drakońskim, kontrowersyjne, to jest dyskwalifikujące. To przypomina mroczne czasy z okresu do 1956 roku, kiedy byli sędziowie, którzy kierowali się partyjnymi zleceniami

– podkreślił jednocześnie szef resortu sprawiedliwości.

Dla takich ludzi, moim zdaniem nie ma miejsca w polskim wymiarze sprawiedliwości. Ale nie odnoszę tych słów do pana sędziego Łączewskiego, bo ze względu na dobro polskiego sądownictwa chciałbym wierzyć, że te informacje się nie potwierdzą

– dodał minister Zbigniew Ziobro.

Autor:

Źródło: TVP Info,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej