Do wymiany zdań między prezydentem Andrzejem Dudą, a prezesem TK Andrzejem Rzeplińskim doszło podczas uroczystości wręczenia aktów mianowania sędziom. Uroczystość ta odbyła się we czwartek w Warszawie. Zdjęcie ze spotkania prezydenta i prezesa zamieścił na Twitterze Marcin Kędryna, odpowiadający za koordynację obsługi medialnej głowy państwa.
Andrzej Rzepliński przyznał, że rozmowa dotyczyła tego, jak „ruszyć do przodu” z obsadą Trybunału Konstytucyjnego.
- mówił prezes TK, Andrzej Rzepliński.Prezydent powiedział, ze sytuacja wokół TK jest mocno nabrzmiała, starałem się tak prowadzić rozmowę w podwójnej roli – prawnik z prawnikiem, prezes TK z prezydentem – żeby ruszyć do przodu z obsadą TK. Dziś mamy wybranych 18 sędziów TK, podczas gdy ustawa zasadnicza rozstrzyga, że jest tylko 15. Istotnym problemem jest to, którzy [z nich] powinni podjąć czynności sędziowskie. O tym rozmawialiśmy jak ten problem rozstrzygnąć, by w TK było 15 sędziów. To, że ich nie ma, to nie jest zawinienie ze strony TK. To była [taka] pierwsza rozmowa, prezydent mówił też o swoich planach. Mówiliśmy generalnie o Konstytucji. Nie wyczułem, by dla prezydenta kwestią było istnienie TK, to znaczy, że może nie istnieć. Prezydent uznaje w pełni wszystkie racje, jaki przemawiają za trwałością kontroli konstytucyjnej prawa
- dodał.- Byłoby mi bardzo niezręcznie mówić o szczegółach. Jak rozumiem, bo nie była ostatnia rozmowa. Celem było doprowadzenie do tego, że stopniowo – także przy udziale polityków, co do losów tych sześciu sędziów, trzech wybranych w październiku i trzech w grudniu będą współdecydowali politycy, w sensie kolejności obsadzenia wakujących urzędów
Jacek Żakowski mimo wszystko jednak naciskał, próbując uzyskać więcej szczegółów na temat rozmowy prezesa TK z prezydentem Andrzejem Dudą.
Andrzej Rzepliński podkreślił, że prezes TK nie może brać udziału w negocjacjach nad rozstrzygnięciem sprawy, która zawisła przed Trybunałem. W najbliższy wtorek, 12 stycznia Trybunał Konstytucyjny ma orzekać w sprawie uchwał Sejmu unieważniających październikowy wybór sędziów TK oraz dotyczących wyboru w grudniu nowych sędziów. Posiedzenie odbędzie się na wniosek posłów Platformy Obywatelskiej.Ja rozumiem, że Pan jest ograniczony dyskrecją rozmowy w cztery oczy, ale co jeszcze może Pan powiedzieć o tym jak będziemy dochodzili do jakiejś normalności. Bo rozumiem, że Pan odniósł wrażenie, że Pan prezydent jest zainteresowany powrotem do normalności funkcjonowania trybunału, tak?
- mówił Rzepliński.Moim zadaniem jest bez względu na to na ile rozpatrywanie tej sprawy przez urzędujących i wykonujących czynności orzecznicze sędziów, że ten skład będzie o tym orzekał i nikt nie będzie poza TK o tym decydował i że nikt nie może współdecydować o tym poza Trybunałem Konstytucyjnym, czy kontrola konstytucyjności tej ustawy grudniowej będzie prowadzona wyłącznie na podstawie konstytucji
Redaktor Żakowski nie dawał jednak za wygraną.
- A Pan Sasin już mówił, że jak w tym składzie będą orzekać, to oni nie opublikują i ten wyrok będzie nieważny itd. (…) Jak Pan rozmawiał z Panem prezydentem, to miał Pan wrażenie, że Pan prezydent jest po stronie tego rozumowania, które Pan przedstawił, czy tego, które kieruje Panem Sasinem? – dopytywał prowadzący.
Poniżej publikujemy fragment rozmowy Jacka Żakowskiego z prezesem TK Andrzejem Rzeplińskim:
Jacek Żakowski nie odpuszczał.- To by było obraźliwe dla prezydenta, gdybym mówił do niego o tym o czym w tej chwili do radiosłuchaczy powiedziałem. Rozumiem, że dla niego jest oczywiste, że są granice rozmawiania o TK i one są w tym, że Trybunał jest władzą odrębną i niezależną i że w żaden sposób nie można negocjować tego, czy jakiś wyrok będzie uznany i opublikowany, czy nie. To by było obraźliwe dla Pana prezydenta, gdybyśmy o tym rozmawiali. Ja przyjmuje, że dla niego jest oczywiste, że…
- Ale dla jego zaplecza politycznego nie – przerwał w połowie zdania Jacek Żakowski. I rozpoczęła się ostrzejsza wymiana zdań.
- Ale ja rozmawiałem z Prezydentem Rzeczpospolitej, nie z Panem Sasinem – powiedział prezes TK.
- Ale z panem Dudą, a Pan Duda jest kolegą Pana Kaczyńskiego, jest kolegą Pana Sasina, jest kolegą Pani Szydło, jest kolegą Pani Kempy już nie będę dalej wymieniał - mówił Żakowski.
- Ale jest kolegą ośmiu milionów obywateli, którzy oddali na niego głos i jest kolegą wszystkich obywateli, którzy są obywatelami RP. Dla mnie to ma kapitalne znaczenie i to też jest taki obowiązek moralny prezydenta. A zakres podporządkowania się temu obowiązkowi niech pochodzi od woli, choćby najbardziej genialnego Polskiego polityka dzisiaj, czy przyszłości, czy przeszłości. To jest z woli naszej, czyli narodu i tego się nie da zdjąć z Prezydenta, właśnie z prezydenta. O pewnych rzeczach uważam, że rozmawianie z Prezydentem byłoby dla niego obraźliwe i dla mnie też – zaznaczył Andrzej Rzepliński.
- Taką miał Pan przyjemną pracę, Prezes Trybunału, zaszczytna funkcja na końcu kariery prawniczej – mówił prowadzący.
- Byłem profesorem, byłem obrońcą praw człowieka, robiłem wiele ciekawych rzeczy – wtórował prezes TK.
- Tak, tak zaszczyt, prezes Trybunału, potem sala portretowa w trybunale, no wiadomo. Tak się wydawało… i na co Panu przyszło, nagle Westerplatte – dalej próbował swoich sił Żakowski.
- Nie czuję się, jakbym był na Westerplatte, myśmy tam przegrali bo musieliśmy przegrać, tu nie przegramy – zakończył prezes TK.